W ubiegłym tygodniu Sejm odrzucił wniosek o wotum nieufności wobec minister zdrowia. Przeciwko odwołaniu Jolanty Sobierańskiej-Grendy głosowało 238 posłów. Za było 212 parlamentarzystów, w tym wszyscy obecni w sali plenarnej przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości oraz Konfederacji, a także Marek Jakubiak, Marcin Józefaciuk i Paulina Matysiak (niezrzeszeni) oraz członkowie koła Razem. Dziewięciu deputowanych nie wzięło udziału w głosowaniu.
To jednak nie koniec zamieszania w resorcie zdrowia. Jak dowiedziała się rozgłośnia RMF FM, w piątek przed południem Naczelna Izba Lekarska złoży w Kancelarii Premiera wniosek o odwołanie wiceminister Katarzyny Kęckiej.
"Zachęca nas do łamania przepisów prawa"
– Nie zgadzamy się na metody stosowane przez panią wiceminister Katarzynę Kęcką. Nie zgadzamy się na pisma, w których pani minister zachęca nas wprost do łamania obowiązujących przepisów prawa. Nie zgadzamy się na rozmowę w sposób, który rozmowy nie dopuszcza. Minister do spraw dialogu powinien prowadzić dialog, tymczasem dzisiaj ten dialog jest absolutnie niemożliwy. Kolejne podejmowane przez nas próby spalają na panewce. W związku z tym prosimy pana premiera o interwencję w tej sprawie i zmianę na stanowisku. Potrzebujemy dzisiaj dialogu z resortem, a nie pouczania, obrażania i atmosfery, w której nie da się pracować – stwierdził w rozmowie z RMF FM prezes Naczelnej Rady Lekarskiej Łukasz Jankowski.
Samorząd lekarski zarzuca wiceminister, że zachęca do omijania przepisów dotyczących lekarzy z Ukrainy. 1 maja wszedł w życie obowiązek potwierdzenia znajomości języka polskiego na poziomie co najmniej B1 dla lekarzy pracujących w Polsce. – Tymczasem otrzymaliśmy pismo od pani minister Kęckiej, która mówi, że co prawda ustawa weszła w życie, ale powinniśmy wstrzymać się z wygaszaniem uprawnień lekarzy, którzy nie mówią po polsku, bo prawdopodobnie przyjdzie nowa ustawa, do której w przyszłości będzie złożona poprawka. To nie jest poważny sposób traktowania partnerów społecznych i przepisów prawa – ocenił Jankowski.
Poziom B1 oznacza znajomość języka na poziomie średnio zaawansowanym. W praktyce pozwala na podstawową komunikację – rozmowę, zadanie prostych pytań, funkcjonowanie w codziennych sytuacjach. Zdaniem samorządu lekarskiego to za mało.
Czytaj też:
"Koalicja obroniła ministrów, ale nie obroniła Polaków". Gorzka ocena Czarnka
