W czwartek rano na oficjalnym profilu Kancelarii Sejmu na platformie X pojawiło się oświadczenie dotyczące marszałka Włodzimierza Czarzastego i jego dostępu to informacji ściśle tajnych.
Burza wokół ankiety bezpieczeństwa Czarzastego. Sejm: Wprowadzanie opinii publicznej w błąd
"Oczekiwanie wypełnienia przez Marszałka Sejmu ankiety bezpieczeństwa to niezrozumienie wynikające z niewiedzy albo wprowadzanie opinii publicznej w błąd" – czytamy w oświadczeniu. Kancelaria Sejmu podkreśliła tu, że kontrola, której podlega marszałek jest "stała i ostrzejsza niż kontrola wynikająca z jakichkolwiek procedur ankietowych".
Jak zaznaczono, marszałek Sejmu ma dostęp do informacji ściśle tajnych z mocy prawa i jest pod stałą ochroną kontrwywiadowczą polskich służb. "Co więcej – jako druga osoba w państwie mająca kontakt z szefami służb specjalnych, sam poprosił o dodatkową weryfikację kontrwywiadowczą swoich kontaktów i uzyskał jasną informację: nie ma absolutnie żadnych zastrzeżeń".
Fakt ten, czytamy, został potwierdzony publicznie przez koordynatora ds. służb specjalnych Tomasza Siemoniaka.
Według Sejmu RP, marszałek tej izby nie wypełnia wspominanych w mediach ankiet, gdyż "są one przeznaczone dla osób o niższym dostępie". Co więcej, czytamy, gdyby zwrócił się w tym trybie do Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego o weryfikację, ta musiałaby odmówić. Przywołano tu art. 34 ustawy o ochronie informacji niejawnych.
"Druga osoba w państwie jest kontrolowana w innych trybach, na bieżąco, w czasie rzeczywistym oraz informowana o wszelkich zagrożeniach kontrwywiadowczych. Gdyby istniał jakikolwiek problem, nie byłoby pozytywnego oświadczenia koordynatora służb, a dostęp do tajnych informacji byłby ograniczany" – podsumowano.
Przypomnijmy, że przed kilkoma dniami klub Prawa i Sprawiedliwości złożył wniosek o zwołanie dodatkowego posiedzenia izby w trybie tajnym. Posłowie PiS chcieli, aby na takim posiedzeniu Włodzimierz Czarzasty wyjaśnił m.in., dlaczego w przeszłości nie wypełniał ankiety bezpieczeństwa. Wniosek w tej sprawie został ostatecznie odrzucony przez Prezydium Sejmu.
Wcześniej politycy PiS wręczyli Czarzastemu ankietę bezpieczeństwa do wypełnienia. – Szukaliśmy pana i szukała pana cała Polska. Od wielu dni wszyscy zastanawiają się i pytają o pana niebezpieczne związki. Chcielibyśmy panu przekazać osobową ankietę bezpieczeństwa, której pan nie wypełnił. Tu chodzi o pana relacje z różnego rodzaju szemranymi osobami, powiązania biznesowe, z których pan po prostu się nie wytłumaczył – mówił wówczas rzecznik prasowy PiS Rafał Bochenek.
Niebezpieczne związki Czarzastego?
Pod koniec stycznia "Gazeta Polska" i TV Republika opisały biznesowo-towarzyskie powiązania Czarzastego i jego żony ze Swietłaną Czestnych, obywatelką Polski o rosyjskich korzeniach, pracującą w domu aukcyjnym należącym do struktury największego rosyjskiego banku Sbierbank, pozostającego pod kontrolą Kremla. Tajemnicza Rosjanka ma także udziały w spółce hotelowej PDK Hotele, w której funkcję wiceprezesa pełni Małgorzata Czarzasty, żona marszałka Sejmu. Obydwoje są także akcjonariuszami podmiotu posiadającego pakiet większościowy tej spółki. Kontakty marszałka były jednym z tematów środowego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego.
Czytaj też:
Komunikat po posiedzeniu RBN. Do akcji wkracza ABWCzytaj też:
Tusk kłamał ws. RBN? "Trzeciej możliwości nie ma"
