Jednym z tematów środowego posiedzenia zwołanej przez prezydenta Karola Nawrockiego Rady Bezpieczeństwa Narodowego było wyjaśnienie kwestii poświadczeń bezpieczeństwa marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego i jego „wschodnich powiązań towarzysko-biznesowych”.
Ankieta bezpieczeństwa. Czarzasty nie chce jej wypełnić
Maciej Wąsik, europoseł PiS, pytany przez DoRzeczy.pl o to, dlaczego najważniejsze osoby w państwie nie muszą wypełniać ankiety bezpieczeństwa i czy to jest jakieś niedopatrzenie ustawodawcy, odpowiedział, że nie zna najważniejszej osoby w państwie, oprócz Włodzimierza Czarzastego, która by kiedyś nie wypełniła ankiety bezpieczeństwa.
– Natomiast ustawa mówi, że kilka osób, które piastują najważniejsze funkcje w Polsce, dostają dostęp do informacji niejawnych bez składania ankiety. Ten przepis ma taką genezę pewną, że biorąc pod uwagę nasze doświadczenia ze służbami PRL-owskimi i nie tylko, to myślę, że świat nie chciał, żeby te służby dyktowały, kto może, a kto nie może być premierem albo prezydentem itd. Wielu polityków w Polsce ankietę bezpieczeństwa wypełnia. Posłowie z urzędu mają dostęp do informacji tajnych, a po wypełnieniu ankiety do informacji ściśle tajnych. Sam wielokrotnie wypełniałem tę ankietę, kiedy pracowałem w CBA, a następnie, kiedy byłem sekretarzem stanu. Minister teoretycznie ankiety bezpieczeństwa wypełniać nie musi, ale np. Mariusz Kamiński oczywiście to zrobił, kiedy był szefem CBA – tłumaczył.
Co zawiera ankieta bezpieczeństwa?
Europoseł PiS dopytywany, czego mogą się bać niektórzy politycy, jeśli chodzi o ankietę bezpieczeństwa, podkreślił, że to głęboka lustracja osobista i majątkowa.
– Ankieta bezpieczeństwa zwiera 20 kilka stron bardzo wrażliwych informacji na temat dochodów – przeszłych i obecnych, majątku, rodziny i przyjaciół, a także osób, z którymi utrzymuje się tzw. nieformalne stosunki. Znajdują się tam także informacje dotyczące wyjazdów zagranicznych – ich liczba, gdzie, kiedy, do kogo, w jakim celu. Służby później weryfikują te wszystkie informacje, poprzez zbieranie informacji w różny sposób – wyjaśnił.
Na uwagę, że Włodzimierz Czarzasty ewidentnie nie chce wypełnić tej ankiety i dopytywany o to, że chyba samo się nasuwa, że może mieć coś do ukrycia, Maciej Wąsik odpowiedział, że ma takie wrażenie, że gdyby jednak wszystko było tak, jak trzeba, to marszałek bez większego zawahania, powinien taką ankietę wypełnić i poddać się weryfikacji – nawet nie tyle przed służbami, ile przed Polakami.
Nawrocki domaga się wyjaśnień od Czarzastego
Europoseł PiS pytany zaś o to, czy prezydent Karol Nawrocki, który sam wypełniał ankietę bezpieczeństwa, dobrze robi, że domaga się wyjaśnień od Włodzimierza Czarzastego, zauważył, że prezydent sam wczoraj mówił, że trzykrotnie wypełniał taką ankietę, czyli trzykrotnie dostawał poświadczenie bezpieczeństwa do informacji niejawnych, czego jednak nie zrobił marszałek Czarzasty.
– Uważam, że to jest realny problem, biorąc pod uwagę informacje medialne i informacje z dokumentów, które do nas płyną. Nie można lekceważyć akt IPN, które mówią o bardzo szerokich kontaktach Czarzastego w Moskwie, jeszcze podczas studiów na tzw. wyjazdach studentów, jako przewodniczący rady naczelnej komunistycznego Związku Studentów Polskich. Jego wyjazdy były dość częste, spotykał się ze swoimi rówieśnikami, a być może także z komunistycznymi służbami rosyjskimi. Nie wyobrażam sobie, żeby tego typu wyjazdy nie były pod opieką i w zainteresowaniu służb rosyjskich – powiedział.
Zauważył, że okazuje się, iż dzisiaj partnerką w biznesach jego rodziny jest Rosjanka, która jawnie wspiera reżim Putina.
– Do tego dochodzą różnorakie wypowiedzi marszałka Czarzastego, które pokazują, że nasz sojusz wojskowy ze Stanami Zjednoczonymi go niezwykle mocno uciska. Trzeba powiedzieć, że jest mnóstwo pytań. Wydaje się, że chyba nigdy podczas całej swojej długiej kariery politycznej marszałek Czarzasty nie poddawał się weryfikacji przez służby. Dzisiaj mówi o tym, że służby go weryfikują cały czas i otaczają ochroną kontrwywiadowczą, ale on nie ma zielonego pojęcia co służby robią, a czego nie robią. Nie ma do tego tytułu, a nie skorzystał z tej okazji, aby wypełnić ankietę bezpieczeństwa nawet, kiedy był członkiem komisji ds. służb specjalnych i kiedy mógł to zrobić. Wiedza dotycząca służb jest niezwykle atrakcyjna i ciekawa, a on z niej zrezygnował. Słyszałem, że przychodził na głosowania komisji i głosował, bez właściwej wiedzy na temat, jakie sprawy były głosowane. Taka postawa jest w ogóle karygodna wobec wyborców, wobec własnego ugrupowania, które tam go delegowało. Przypomnę, że za bycie członkiem komisji ds. służb specjalnych, poseł ma 10-procentowy dodatek. Może bardziej chodziło o dodatek niż o realną pracę w komisji? – podkreślił Maciej Wąsik.
Niejasne kontakty Czarzastego
„Gazeta Polska” opisała, że Włodzimierz Czarzasty miał związki z Agencją Muza, której kapitał założycielski pochodził ze spółki Transakcja, powiązanej z dawną nomenklaturą PZPR. W strukturach spółki PDK, kontrolującej m.in. Hotel Mościcki w Spale, pojawia się Swietłana Czestnych, obywatelka Polski o rosyjskich korzeniach, związana z rosyjskim rynkiem sztuki i domem aukcyjnym w Sankt Petersburgu.
Z kolei „Rzeczpospolita” oceniła, że „ABW musi wyjaśnić powiązania Swietłany Czestnych z rosyjskim reżimem”.
„Czy Rosjanka, która dwa lata temu nabyła udziały w spółce marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego, trafi na listę sankcyjną?” – zapytała w środę gazeta.
Jak czytamy „Swietłana Czestnych pracuje dla Rosyjskiego Domu Aukcyjnego w Petersburgu – w skrócie RAD. Jak ustaliła „Rzeczpospolita”, głównym udziałowcem RAD jest inna spółka z Petersburga – St. Petersburg CJSC Russian Jeweller (ma 59 proc.)”. „Według oficjalnej bazy SPARK Interfax należy ona do dwóch kobiet: Dinary Usejnowej i Marii Marakowskaj. Co ciekawe, na ich temat próżno szukać informacji” – dodano.
Gazeta napisała, że rosyjski Dom Aukcyjny w Petersburgu, w którym pracuje Czestnych, zajmuje się nie tylko dziełami sztuki, ale także sprzedażą majątku Federacji Rosyjskiej. „Wiele wskazuje na to, że także majątku FSB, służby, która stoi za akcjami sabotażowymi w Polsce i Europie” – wskazano.
„Kontakty z rosyjską wspólniczką powiązaną ze środowiskiem Kremla – nawet jeśli są tylko biznesowe, a Włodzimierza Czarzastego nie ma już w zarządzie hotelowej spółki (biznesu dogląda jego żona) – wymagają prześwietlenia” – podkreślono w „Rzeczpospolitej”.
Czytaj też:
Zaskakująco długie posiedzenie RBN. Poseł uchyla rąbka tajemnicyCzytaj też:
"Wprowadzanie opinii publicznej w błąd". Sejm wydał komunikat ws. Czarzastego
