Amerykański przywódca stwierdził, że operacja "Wielka Furia" przebiega "znacznie szybciej niż planowano". W wyniku ataków zginęło już kilkudziesięciu wysoko postawionych irańskich polityków. Trump nie wykluczył możliwości użycia wojską lądowych, jeśli "będzie to konieczne".
– Nie mam żadnych oporów przed wysłaniem tam wojsk. Każdy prezydent mówi: "Nie będzie tam żadnych wojsk". Nie mówię tego. Mówię: "Prawdopodobnie nie będą potrzebni", ale "mogą być" – stwierdził amerykański prezydent.
1 marca Trump powiedział, że operacja przeciwko Iranowi potrwa "około czterech tygodni”. Jednak teraz zasugerował, że okres ten może zostać skrócony.
– To się skończy dość szybko. Jesteśmy zgodnie z planem, znacznie wyprzedzamy, jeśli chodzi o liderów – 49 zabitych. Mieliśmy to zrobić, jak myśleliśmy, w co najmniej cztery tygodnie, a zrobiliśmy to w jeden dzień – powiedział.
Atak na Iran
Celem amerykańskiej interwencji jest "zniszczenie programu nuklearnego Iranu i osłabienie jego potencjału militarnego umożliwiającego regionalną destabilizację oraz stworzenie warunków prowadzących do upadku reżimu ajatollahów".
Z kolei Izrael będzie "dążyć do jak najpełniejszego osłabienia irańskiego potencjału wojskowego i struktur politycznych. Stąd prawdopodobna jest intensyfikacja nalotów w najbliższych dniach i działań obliczonych na destabilizację wewnętrzną Iranu".
PISM zwraca uwagę, że kolejna operacja przeciwko Teheranowi wzmacnia politycznie premiera Izraela Benjamina Netanjahu, czasowo zmniejsza presję międzynarodową na decyzje dotyczące konfliktu z Palestyńczykami i wdrażanie dalszych elementów rozejmu w Strefie Gazy.
Czytaj też:
"Rozwalimy ich na miazgę". Trump: Wielka fala nadejdzie wkrótceCzytaj też:
"Nie będziemy przejmować się zasadami". Mocne słowa z Białego Domu
