Dostawy gazu z Węgier na Ukrainę będą stopniowo wstrzymywane, a pozostała na Węgrzech ilość gazu będzie magazynowana w kraju – poinformował Orban w środę (25 marca) na Facebooku. "Musimy tworzyć rezerwy, dlatego będziemy napełniać węgierskie magazyny gazu, a nie ukraińskie" – napisał.
Zapowiedział, że dopóki Ukraina nie będzie dostarczać ropy naftowej, nie będzie też otrzymywać gazu z Węgier. "Będziemy chronić bezpieczeństwo energetyczne Węgier, utrzymując stabilne ceny paliw i obniżoną cenę gazu" – dodał.
Węgry kontra Ukraina. Kością niezgody rosyjska ropa
Napięcia wokół rurociągu Przyjaźń, który transportuje rosyjską ropę na Węgry, wywołały eskalację sporu między Budapesztem i Kijowem. Ukraińcy twierdzą, że magistrala została uszkodzona w wyniku rosyjskiego ataku i jest remontowana.
Węgrzy z kolei uważają, że władze w Kijowie celowo wstrzymują przywrócenie tranzytu, ponieważ Orban zablokował unijną pożyczkę dla Ukrainy w wysokości 90 mld euro. Ma ona zostać sfinansowana ze wspólnego długu, gwarantowanego unijnym budżetem. Udziału w zaciągnięciu tego zobowiązania odmówiły Czechy, Węgry i Słowacja.
Rurociąg Przyjaźń uszkodzony czy nie? Sprawdzą to eksperci UE
Stan rurociągu Przyjaźń mają ocenić unijni eksperci, którzy przyjechali na Ukrainę 19 marca. Bruksela wykazała zainteresowanie naprawą magistrali. Zaoferowała również pomoc finansową i techniczną, a Kijów przyjął jej propozycję.
Węgry i Słowacja to jedyne kraje UE, do których płynie rosyjska ropa naftowa, transportowana przez Ukrainę rurociągiem Przyjaźń. Sprawa ma szczególne znaczenie dla rządu Orbana, ponieważ 12 kwietnia na Węgrzech odbędą się wybory parlamentarne. Sondaże pokazują, że Fideszowi grozi utrata władzy.
Czytaj też:
Trump wzywa do głosowania na Orbana. "Kocha Węgry tak, jak ja USA"
