Czarnek żąda dymisji minister zdrowia. "To wyrok śmierci dla wielu Polaków"

Czarnek żąda dymisji minister zdrowia. "To wyrok śmierci dla wielu Polaków"

Dodano: 
Wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości Przemysław Czarnek (P) i posłanka PiS Katarzyna Sójka (L)
Wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości Przemysław Czarnek (P) i posłanka PiS Katarzyna Sójka (L) Źródło: PAP / Paweł Supernak
Prawo i Sprawiedliwość zapowiada złożenie wniosku o wotum nieufności wobec minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy.

Liderem ofensywy jest kandydat PiS na premiera Przemysław Czarnek, który podczas zorganizowanej we wtorek przed południem konferencji przed siedzibą resortu, nie szczędził ostrych słów pod adresem szefowej resortu i rządu Donalda Tuska.

"Nic nie mówiła przez wiele miesięcy, a jak już zaczęła mówić, to kłamała"

– Rok 2026 rozpoczynamy od potężnego kryzysu w służbie zdrowia już w drugim kwartale. To jest dramat, który oznacza niestety wyrok śmierci dla wielu Polaków, którzy chorują – mówił Czarnek. Polityk PiS zarzucił minister zdrowia nie tylko brak aktywności, ale także wprowadzanie decyzji, które – jego zdaniem – ograniczają dostęp do leczenia. – Nic nie mówiła przez wiele miesięcy, a jak już zaczęła mówić, to kłamała – stwierdził, określając Sobierańską-Grendę jako "niemą minister".

Jednym z głównych zarzutów jest ograniczenie finansowania badań profilaktycznych i diagnostycznych. Czarnek wskazywał, że środki na kolonoskopię i gastroskopię miały zostać obniżone nawet o 60 proc., a na diagnostykę obrazową o połowę. – W roku profilaktyki ogranicza się Polakom dostęp do badań. Co powie im pan Tusk? Uśmiechnijcie się? Robimy, nie gadamy? – pytał ironicznie polityk PiS.

"To jest pani, której marzeniem jest likwidacja 30 procent szpitali"

Najostrzejsze oskarżenia dotyczyły jednak kierunku zmian w systemie ochrony zdrowia. Czarnek przekonywał, że minister zdrowia dąży do jego głębokiej przebudowy kosztem pacjentów. – To jest pani, której marzeniem jest likwidacja 30 procent szpitali – mówił.
– To jest pani, która chciałaby prywatyzacji służby zdrowia. (…) Pani, której marzeniem byłoby, żeby każdy płacił fakturę u lekarza, a później refundował ją sobie w NFZ – dodał.

W jego ocenie działania resortu oznaczają "demolowanie jednej z najważniejszych płaszczyzn działania państwa, jaką jest ochrona zdrowia". W konferencji uczestniczyła także była minister zdrowia Katarzyna Sójka, która w jeszcze ostrzejszy sposób oceniła działania obecnego kierownictwa resortu. – Ochroną zdrowia kieruje dzisiaj menedżer, ale od cięć. A słowo restrukturyzacja to łagodniejsze słowo na ‘amputację – mówiła. – Ta minister dostała jedno zadanie – zwijać system, zamykać to, co jest niewygodne – dodała.

Sójka zarzuciła również rządowi uderzenie w bezpieczeństwo kobiet, wskazując na likwidację oddziałów położniczych. – Młodym matkom zabiera się elementarne bezpieczeństwo. Każe się im rodzić w karetkach, na SOR-ach albo szukać miejsca w szpitalach oddalonych o kilkadziesiąt kilometrów – mówiła. – To są konkretne ludzkie dramaty. To jest generowanie kolejek śmierci – oceniła była minister.

PiS zapowiada, że wniosek o wotum nieufności wobec Sobierańskiej-Grendy zostanie formalnie złożony w Sejmie, a partia zamierza "rozliczyć rząd za każdego pacjenta".

Czytaj też:
Krewny senatora KO poza kolejką? Wiceszef partii zabrał głos
Czytaj też:
Dramat pacjentów chorych na SM. Szpital wycofuje się z leczenia

Źródło: DoRzeczy.pl
Czytaj także