Prezydent skierował do Senatu wniosek w sprawie przeprowadzenia ogólnokrajowego referendum, dotyczącego unijnej polityki klimatycznej i wzrostu cen energii.
Karol Nawrocki stwierdził, że pytanie referendalne jest "proste i uczciwe". Brzmi: "Czy jest Pan/Pani za realizacją unijnej polityki klimatycznej, która doprowadziła do wzrostu kosztów życia obywateli, cen energii i prowadzenia działalności gospodarczej i rolniczej?".
Prezydent tłumaczył, że to referendum nie jest przeciwko ochronie środowiska czy członkostwu Polski w UE. – Ono jest za prawem Polaków do decydowania o tempie zmian, ich zakresie i kosztach, jakie ponoszą. Jest decyzją za przyszłością, za normalnością, ale przede wszystkim jest wyrazem prawa do wolnego i suwerennego decydowania o własnym losie – argumentował.
Czarzasty o referendum Nawrockiego: Pytanie jest infantylne
Do sprawy odniósł się we wtorek (12 maja) na konferencji prasowej w Sejmie marszałek izby Włodzimierz Czarzasty. – Referendum, w którym pytanie brzmi mniej więcej w ten sposób: czy wolisz być młody, bogaty i piękny czy stary, biedny i brzydki jest po prostu infantylne – ocenił.
Jego zdaniem, prezydencki wniosek nie uzyska poparcia Senatu, a referendum "właściwie niczemu nie służy". – Nie mówiąc o tym, że to pytanie wydaje mi się niekonstytucyjne – dodał.
– Traktuję to jako grę, która niczemu nie służy, poza dalszą polaryzacją Polek i Polaków, i poza przykryciem rzeczy, które są niewygodne dla pana prezydenta. To znaczy potencjalnego udziału pana prezydenta w całej sytuacji związanej z upadkiem firmy Zondacrypto i oszukaniem tysięcy Polaków, którzy stracili swoje oszczędności bądź majątek swojego życia – wskazał Czarzasty.
Ustawa o kryptoaktywach znów w Sejmie. Cztery projekty
Sejm w tym tygodniu zajmie się czterema projektami ustaw, które mają uregulować rynek kryptowalut. Dwie poprzednie ustawy zostały zawetowane przez prezydenta. Proponowane przepisy wprowadzały m.in. środki nadzorcze, np. umożliwiały Komisji Nadzoru Finansowego wstrzymanie oferty publicznej kryptowalut.
Śledztwo w sprawie Zondacrypto prowadzi śląska prokuratura. Liczba poszkodowanych, którzy nie mogą wypłacić środków zdeponowanych w postaci kryptowalut, sięga ok. 30 tys. osób i każdego dnia rośnie. Straty szacowane są na co najmniej 350 mln zł.
Według doniesień prasowych, środki z kryptogiełdy mogły zostać wyprowadzone albo na Bahamy, albo do Dubaju. Szef Zodacrypto Przemysław Kral przebywa podobno w Izraelu. Biznesmen nie ma zarzutów i nie jest ścigany przez prokuraturę.
Czytaj też:
Polaków zapytano, kto jest winny afery Zondacrypto. Wyniki sondażu
