– Chciałbym uspokoić wszystkich, którzy są zaniepokojeni. Nie zmniejsza się liczba żołnierzy amerykańskich w Polsce – powiedział w czwartek (14 maja) szef MON podczas briefingu prasowego w Sejmie. Dodał, że polski rząd pracuje zarówno nad zwiększeniem liczebności wojsk USA w Polsce, jak i ich zdolności operacyjnych.
Kosiniak-Kamysz zaznaczył, że zamieszanie wywołały informacje dotyczące reorganizacji sił amerykańskich w Europie, związanej z wcześniejszymi zapowiedziami administracji prezydenta USA Donalda Trumpa o wycofaniu części wojsk z Niemiec. Według ministra zmiany te nie dotyczą jednak ograniczenia obecności wojskowej USA w Polsce.
Doniesienia ws. wstrzymania przerzutu 4 tys. żołnierzy z USA do Polski zdementowane
W środę (13 maja) portal Army Times podał, że amerykańskie wojska lądowe miały odwołać planowane rotacyjne przemieszczenie ponad 4 tys. żołnierzy brygady pancernej do Polski. Informacjom tym zaprzeczyli przedstawiciele MON, podkreślając, że komunikat odnosi się do Niemiec, a nie Polski.
Szef MON poinformował również, że pozostaje w kontakcie z dowództwem wojsk USA w Europie oraz przedstawicielami Pentagonu. Ocenił, że Polska jest "żelaznym sojusznikiem" Stanów Zjednoczonych i przypomniał, że wydatki obronne Polski należą do najwyższych w NATO.
Szef MON o nocnych rozmowach z Nawrockim i Tuskiem. "Nie ma sporu"
Kosiniak-Kamysz przekazał też, że "wczoraj oczywiście od samego początku był w kontakcie z premierem Tuskiem", a w nocy rozmawiał także z prezydentem Karol Nawrockim. Podkreślił, że wszyscy są ze sobą w kontakcie i nie ma między nimi "sporu o strategię, o filozofię, o zadanie, które jest do wykonania, czyli obecność żołnierzy amerykańskich w Polsce".
Obecnie nad Wisłą stacjonuje około 10 tys. amerykańskich żołnierzy, głównie w ramach obecności rotacyjnej. W Niemczech przebywa ponad 38 tys. żołnierzy USA.
Czytaj też:
Żołnierze USA z Niemiec w Polsce? "Większej dziecinady dawno nie widziałem"
