Izraelskie siły po raz kolejny przechwyciły statki płynące z pomocą humanitarną do Strefy Gazy. Wśród uczestników Globalnej Flotylli Sumud ponownie znaleźli się Polacy, a polskie MSZ uruchomiło działania konsularne i kryzysowe.
Izrael rozpoczął przechwytywanie statków
Globalna Flotylla Sumud wypłynęła w ubiegłym tygodniu z tureckiego portu Marmaris. Według organizatorów była to ostatnia część misji rozpoczętej 12 kwietnia w Barcelonie. Celem konwoju miało być przełamanie izraelskiej blokady morskiej Strefy Gazy i utworzenie korytarza humanitarnego. W poniedziałek rano izraelskie siły rozpoczęły działania wobec jednostek znajdujących się na wodach międzynarodowych w okolicach Cypru, około 250 mil morskich od wybrzeża Gazy. Organizatorzy przekazali, że do statków podpłynęły izraelskie łodzie wojskowe, a żołnierze weszli na pokład części jednostek.
Jeszcze przed rozpoczęciem interwencji izraelskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych zaapelowało do uczestników flotylli o zmianę kursu i natychmiastowy powrót. Izrael podkreślał również, że nie dopuści do przełamania blokady morskiej Strefy Gazy.
Na pokładzie są Polacy
Według rzecznika Global Sumud Polska Rafała Piotrowskiego wśród ponad 400 uczestników z 39 krajów znalazło się troje Polaków: Agata Wisłocka z Researchers4Palestine, Łukasz Kozak z Akcji Socjalistycznej oraz student medycyny Kareem Awad z Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu. Polskie MSZ potwierdziło, że na pokładach mogą znajdować się obywatele RP. "Nasza służba konsularna pozostaje w kontakcie z przedstawicielami służb konsularnych innych państw Unii Europejskiej, których obywatele również uczestniczą w działaniach flotylli. Jak zawsze służba konsularna pozostaje w gotowości do udzielenia wsparcia obywatelom polskim" – przekazał rzecznik resortu Maciej Wewiór.
To nie pierwszy raz, gdy polscy aktywiści i politycy biorą udział w próbie przełamania izraelskiej blokady. Pod koniec września 2025 roku flotylla Global Sumud również próbowała dopłynąć do Strefy Gazy. Wtedy statki zostały zaatakowane dronami na Morzu Śródziemnym. Na jednym z nich znajdował się poseł KO Franciszek Sterczewski.
Polacy nie chcą płacić za takie akcje
Po wrześniowej ewakuacji uczestników flotylli pojawiła się dyskusja o kosztach sprowadzania aktywistów do kraju. Według przeprowadzonego wówczas sondażu SW Research dla "Wprost" większość Polaków uznała, że państwo nie powinno finansować ewakuacji osób, które mimo ostrzeżeń decydują się jechać w rejon wojny.
53,2 proc. respondentów uznało, że uczestnicy takich akcji powinni sami ponosić koszty ewakuacji.
Czytaj też:
Polacy z flotylli Sumud "bezpiecznie wylądowali w Atenach"Czytaj też:
Sterczewski wywołał skandal. Teraz przeprasza
