Stanowski omówił absurdy ustawy o artystach. "Śmieją się ludziom w twarz"

Stanowski omówił absurdy ustawy o artystach. "Śmieją się ludziom w twarz"

Dodano: 
Minister kultury Marta Cienkowska, premier Donald Tusk
Minister kultury Marta Cienkowska, premier Donald Tusk Źródło: PAP / Albert Zawada / Piotr Nowak
Krzysztof Stanowski omówił absurdy projektu ustawy o dopłatach dla artystów forsowanego przez rząd Donalda Tuska. – Śmieją nam się w twarz zuchwale, bezczelnie, bez odrobiny zawahania – mówił szef Kanału Zero.

Rząd przyjął szokujący projekt ustawy o dopłacaniu z budżetu państwa, czyli z podatków do składek na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne dla osób wykonujących zawód artystyczny, które spełniają określone kryteria dochodowe. Dopłaty mają objąć także imigrantów i uchodźców. Twarzą projektu jest Marta Cienkowska z Polski 2050. W środę na posiedzeniu Rady Ministrów wsparcie dla dopłat wyraził lider koalicji rządzącej Donald Tusk.

Rządowe dopłaty do składek ZUS dla artystów. Stanowski omawia projekt

Omawiając projekt ustawy na Kanale Zero Krzysztof Stanowski powiedział, że inicjatywa jest skandaliczna i niebywale bezczelna.

Dziennikarz zwrócił uwagę na kilka aspektów projektu. Wynika z niego daleko idąca niesprawiedliwość, ponieważ jedna grupa zawodowa ma zostać uprzywilejowana względem innych grup. Ponadto, jeśli ta ustawa weszłaby w życie, osoby zarabiające pensję minimalną, podobnie jak wszystkie inne, będą musiały dopłacać do składek artystów, którzy zarabiają więcej niż pensja minimalna.

Nowe, wysoko płatne fuchy dla urzędników

Stanowski wyliczył, że według projektu podatnicy mają dopłacać artystom zarabiającym do 12 tysięcy zł miesięcznie brutto.

W projekcie czytamy bowiem "dopłata jest przyznawana, jeżeli średni roczny dochód artysty zawodowego z trzech lat kalendarzowych poprzedzających okres, o którym mowa w ust. 1. w zdaniu drugim, nie przekroczył 125 proc. dwunastokrotności miesięcznego minimalnego wynagrodzenia za pracę pracowników [...]".

Stanowski pokazał, ile mają zarabiać osoby, które dostaną stanowiska w komisji oceniającej wnioski o przyznanie dopłat. – Prawdziwe frukta będą w komisji, która będzie oceniać, kto jest artystom zawodowym, a kto nie – powiedział dziennikarz. Jeżeli jeden członek komisji rozpatrzy przykładowo 200 wniosków, to zarobi za to 38 tysięcy złotych.

Członków komisji ma być 145 na kadencję 4-letnią. – Jeszcze więcej stołków z pieniędzy podatników. Musi być też rada programowa, bo mają koleżanki i kolegów, więc 15 osób w radzie programowej na 4-letnią kadencję – wskazał Stanowski. Jak dodał, za jedno posiedzenie rady programowej będzie wypłata 2300 zł. Do tego członkowie rady programowej mają otrzymywać wynagrodzenie w kwocie ustalanej przez ministra kultury.

Szef Kanału Zero: Mają zarobić ci, których rynek zweryfikował negatywnie

Stanowski zwrócił uwagę, że rynek decyduje, za czyją twórczość konsumenci chcą zapłacić, a za czyją nie chcą, a nie jest zadaniem państwa dopłacać z podatków tym, których hobby artystyczne nie znalazło uznania wśród kupujących. W normalnym świecie hobby artystyczne można bowiem realizować po pracy.

– Na tej ustawie mają zarobić artyści, których nie znacie i nie mieliście zamiaru poznać. Nie licząc członków komisji – oni też zarobią. Ale jeśli chodzi o artystów, zarobią ci, których póki co rynek zweryfikował negatywnie – tłumaczył. – Rynek uznał, że wytwory ich działalności artystycznej nie są nikomu do niczego potrzebne – powiedział.

– Moim zdaniem jeśli rynek tak uznał, a jakiś artysta musi, bo się udusi, musi dać ujście swojemu niedocenionemu talentowi artystycznemu, to dalej może dać ujście. Tylko w normalnym świecie idzie do normalnej pracy. Można np. być kelnerem, a po pracy malować obraz. Albo można być grafikiem, a po pracy malować obraz. Można pracować w zakładzie produkcyjnym, a po godzinach śpiewać. Można zbierać butelki – to przecież nowa moda zapoczątkowana przez ten rząd – wyliczał dziennikarz. – Elvis Presley zanim zrobił karierę, pracował jako kierowca ciężarówki – podał przykład.

Stanowski: Śmieją się ludziom w twarz bez odrobiny zawahania

– [...] To jest początek jakieś większej historii. Czeka nas też długi film o ustawie reprograficznej, którą wpycha nam nie kto inny jaki pani minister Cienkowska. To będzie długi serial o tym, jak macie być dojeni, okradani, dociskani do gleby przez ludzi, którzy są niespełna rozumu i nie potrafią nawet wytłumaczyć prawa, które wprowadzają – powiedział Stanowski.

– Nie może być tak, że krajem rządzą ministrowie, których połowie nie dałbyś grabi do potrzymania. Nie może być tak, że ktoś dopisuje sobie w ustawie słowo "dwunastokrotność" i nic się nie dzieje. Śmieją się ludziom w twarz zuchwale, bezczelnie, bez odrobiny zawahania – mówił szef Kanału Zero.

Stanowski ocenił, że jeśli prezydent Nawrocki nie zwariuje, to ustawa, o ile przejdzie przez Sejm, z pewnością zostanie zawetowana.

Czytaj też:
Wawer: Cienkowskiej nie chodzi o artystów tylko o grupę interesu
Czytaj też:
Fala komentarzy po ogłoszeniu rządowego projektu. "Dlaczego artyści mają być uprzywilejowani?"

Opracował: Grzegorz Grzymowicz
Źródło: DoRzeczy.pl / Kanał Zero, YouTube
Czytaj także