Imigranci zamknięci w samochodzie i spaleni żywcem

Imigranci zamknięci w samochodzie i spaleni żywcem

Dodano: 
Włoska policja, zdjęcie ilustracyjne
Włoska policja, zdjęcie ilustracyjne Źródło: PAP / GIUSEPPE LAMI
Czterech zagranicznych pracowników sezonowych zginęło w południowych Włoszech po tym, jak zostali zamknięci w samochodzie i spaleni żywcem. W związku ze sprawą policja zatrzymała dwóch obywateli Pakistanu, którym postawiono zarzuty zabójstwa. Głos zabrała premier Giorgia Meloni.

Do tragedii doszło 1 czerwca w miejscowości Amendolara w prowincji Cosenza (Kalabria). Spalony samochód odnaleziono na terenie stacji paliw. W jego wnętrzu znajdowały się ciała czterech osób. Wszyscy zabici byli cudzoziemcami pracującymi sezonowo przy zbiorach w południowych regionach Włoch.

Jak podają media, śledczy ustalili przebieg zdarzeń między innymi dzięki analizie nagrań z monitoringu. Na tej podstawie zatrzymano dwóch obywateli Pakistanu, którym prokuratura postawiła zarzuty zabójstwa.

Jedyną osobą, która przeżyła masakrę, jest 35-letni obywatel Afganistanu. Mężczyzna doznał obrażeń, jednak zdołał wydostać się z płonącego pojazdu. Jego zeznania mogą mieć kluczowe znaczenie dla śledztwa i odtworzenia przebiegu wydarzeń.

Afgańczyk powiedział włoskiej telewizji RAI, że napastnicy domagali się od nich pieniędzy za transport, których ofiary nie chciały zapłacić. Pakistańczycy w odwecie oblali auto benzyną i rzucili zapalniczkę.

Włochy. Premier Meloni reaguje na zabójstwo imigrantów

"To okrutne zabójstwo czterech robotników rolnych w Kalabrii wstrząsnęło nami wszystkimi. (...) Włochy nie ustąpią wobec przemocy i barbarzyństwa: kluczowe jest pełne wyjaśnienie tej straszliwej zbrodni i postawienie wszystkich odpowiedzialnych przed wymiarem sprawiedliwości" – napisała w serwisie X premier Włoch Giorgia Meloni.

– To wydarzenie o niespotykanej dotąd skali brutalności, zarówno jeśli chodzi o skutek, jak i o sposób jego dokonania – powiedział prokurator Alessandro D'Alessio. Dodał, że ofiary przebywały we Włoszech legalnie, z ważnymi zezwoleniami na pobyt. Nie były karane i od lat mieszkały w kraju. Do Kalabrii przyjechały po wcześniejszym pobycie na Sardynii.

Caporalato. Jak działa system wyzysku pracowników rolnych?

W południowych regionach kraju od lat funkcjonuje system nieformalnego pośrednictwa pracy, określany mianem "caporalato". Polega on na rekrutowaniu robotników przez nielegalnych pośredników, którzy często narzucają pracownikom niekorzystne warunki zatrudnienia, pobierają wysokie opłaty za transport i zakwaterowanie oraz wykorzystują ich zależność ekonomiczną.

Według danych przywoływanych przez media, nawet ok. 230 tys. osób zatrudnionych sezonowo we włoskim rolnictwie może pracować w warunkach naruszających przepisy prawa pracy lub pozostawać poza formalnym systemem zatrudnienia. W grupie tej znaczący odsetek stanowią migranci pochodzący z Afryki, Azji oraz Europy Wschodniej.

W sobotę (6 czerwca) w Amendolarze związek zawodowy zrzeszający pracowników sektora rolno-spożywczego Flai Cgil organizuje demonstracje przeciwko "nieludzkiemu" traktowaniu robotników.

Czytaj też:
Jest nowe porozumienie w sprawie deportacji migrantów z UE

Opracował: Damian Cygan
Źródło: Euronews
Czytaj także