Chodzi o wygłaszanie kazań przez osoby świeckie. Taki postulat zrodził się – jakżeby inaczej – w Niemczech. U naszych zachodnich sąsiadów głoszenie kazań przez świeckich nie jest wcale wyjątkiem – robią to zarówno mężczyźni, jak i kobiety. Praktyka jest jednak od strony formalnej nielegalna. Niemcy chcieli to zmienić, bo – jak wierzyli – jeżeli dopuści się świeckich do kazań, w przyszłości będzie można pójść jeszcze dalej. Pal sześć z mężczyznami – przecież oni i tak głoszą kazania, jako księża czy diakoni. Niemcom chodziło o kobiety: jeżeli zostałyby dopuszczone do kazań, to można byłoby argumentować, że "i tak robią prawie wszystko, co księża" – więc czas na kapłaństwo kobiet. Dlatego w maju 2026 roku szef episkopatu Niemiec przesłał do Watykanu oficjalną petycję o zgodę na kazania świeckich w jego kraju.
Cios w rewolucję. Tym razem Watykan nie zawiódł
Dodano:

Przyzwyczailiśmy się do tego, że z Watykanu płyną ciągle smutne wieści. Tym razem jest inaczej. Kuria Rzymska podjęła dobrą decyzję, która pokrzyżowała plany progresistów.
Źródło: DoRzeczy.pl