Między perkusją a barykadą
  • Łukasz CzarneckiAutor:Łukasz Czarnecki

Między perkusją a barykadą

Dodano: 
Upamiętnienie Augusta Agboli Browne'a w pasażu Wiecha w Warszawie
Upamiętnienie Augusta Agboli Browne'a w pasażu Wiecha w Warszawie Źródło: Wikipedia / Adrian Grycuk /CC BY-SA 3.0 pl
Po sierpniowym zrywie 1944 r. przez całe dekady kolejne pokolenia były zdumione opowieściami jego weteranów o bijącym się u ich boku przybyszu z Afryki

Przyznać należy, że historia ta rzeczywiście zdaje się mieć pozór legendy miejskiej, zwłaszcza że większość świadków znała tylko noszony przez egzotycznego bojownika o wolną Polskę pseudonim Ali lub kojarzyła go wyłącznie jako „Murzyna”. Tymczasem czarnoskóry powstaniec był postacią jak najbardziej z krwi i kości, o czym świadczy choćby fakt, że w roku 1954 władze PRL uhonorowały go tzw. Medalem za Warszawę 1939–1945 oraz Odznaką Grunwaldzką. Co więcej, pozostały dokumenty wystawione przez Urząd do spraw Kombatantów, legitymacja ZBOWiD, archiwalia Urzędu do spraw Cudzoziemców, a nawet… dwie córki: jedna w Warszawie, druga zaś w Londynie. Ba… „Ali” stał się muzą piewcy dawnej stolicy Stefana Wiecheckiego, który oparł na nim postać Jumbo, jednego z bohaterów powieści „Cafe pod Minogą”. I koniec końców to właśnie na upamiętniającym pisarza Pasażu Wiecha miasto oddało sprawiedliwość czarnoskóremu AK-owcowi, stawiając poświęcony mu monument, na którym przechodzień przeczytać może w końcu jego prawdziwe personalia – August Agboola Browne.

Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy.
Czytaj także