Program "Ceny Paliwa Niżej" zakończył się w poniedziałek (31 sierpnia). Jego celem było ograniczenie skutków wzrostu cen ropy naftowej i ochrona kierowców przed gwałtownymi podwyżkami na stacjach poprzez obniżenie VAT z 23 proc. do 8 proc.
W sierpniu rozwiązanie zostało czasowo wznowione na okres końca wakacji. Decyzja rządu obniżyła ceny paliw o ponad 10 proc., a benzynę Pb95, benzynę Pb98 i olej napędowy objęto ceną maksymalną, którą wyznaczał minister energii.
We wtorek (1 września) ceny na stacjach wzrosły średnio o złotówkę na litrze. Dzień wcześniej kierowcy, którzy chcieli zdążyć zatankować taniej, ustawili się w długich kolejach. Na niektórych stacjach na południu Polski zabrakło paliwa.
Czarnek: Takiego roku nie było jeszcze w historii Polski
Do sytuacji odniósł się podczas zorganizowanej w środę, konferencji prasowej wiceprezes PiS Przemysław Czarnek.
– Takiego roku, jak ten, nie było jeszcze do tej pory w historii Polski, przynajmniej w historii III Rzeczpospolitej, żeby przez cały rok, można powiedzieć, trwały przepychanki o ceny paliw i to przepychanki, które prowadzą do tego dramatu, który widać na tym pylonie, dramatu, który pokazuje, ile trzeba by zapłacić za litr oleju napędowego – podkreślił parlamentarzysta.
– Żądamy natychmiastowego zaprzestania opowiadania bajek o jakimś podatku dla koncernów, o jakimś wecie, które było do ustawy absolutnie niezgodnej z prawem, tylko żądamy działania rządu na rzecz polskich kierowców i wszystkich w Polsce mieszkających obywateli Rzeczypospolitej i gości, ponieważ ceny paliwa przekładają się wprost na ceny na naszych półkach sklepowych – mówił Czarnek.
Kandydat PiS na premiera podkreślił, że projekt ustawy zaproponowany przez jego ugrupowanie jest w Sejmie, choć jest "mrożony". – Przyjęcie choćby tej ustawy dawałoby ulgę kierowcom do końca września, tego żądamy – zaznaczył Przemysław Czarnek.
Czytaj też:
Sondaż o cenach paliw. Polacy wskazali, co powinien zrobić rząd Czytaj też:
Bójka w kolejce po paliwo. Wśród uczestników funkcjonariusze policji
