W 87. rocznicę wybuchu II wojny światowej prezydent Karol Nawrocki i premier Donald Tusk wzięli udział w uroczystościach przed Pomnikiem Obrońców Wybrzeża na Westerplatte.
Głowa państwa zwróciła uwagę na rolę Niemiec w rozpoczęciu II wojny światowej.
– Trzeba pamiętać, że 1 września 1939 r. rozpoczęła się hekatomba, pandemonium. 1 września to była brama to hekatomby i pandemonium na narodzie polskim, wyrządzona przez Niemców i przez Sowietów. 6 milionów zamordowanych polskich obywateli. 17 procent obywateli II RP. Co szósty. Wśród nich blisko 90 proc. cywilów – przypomniał prezydent.
– Istnieje prawda o II wojnie światowej, która jest tak słabo słyszalna u naszych zachodnich sąsiadów, sojuszników, w Berlinie, w Niemczech. Prawda, której nie zna albo nie chce poznać Europa. Prawda, z którą, niestety, wielki problem mają dzisiaj także rządzący. A musimy wszyscy uzmysławiać sobie i powtarzać, choć to boli, ale jest potrzebne, że Niemcy nie potrzebowały Adolfa Hitlera, żeby gardzić Polską, Polakami, Polkami i polskością. Przykładów na to jest za wiele – zauważył.
Niemcy o wystąpieniu Nawrockiego: Demony prezydenta
Karol Nawrocki odniósł się również do obecnych czasów i wskazywał na wpływy Berlina w polskiej polityce. Na jego słowa zwrócił uwagę niemiecki magazyn "Der Spiegel".
"Prezydent Polski Karol Nawrocki uważa, że nawet 87 lat po napaści na Polskę Niemcom nie można ufać. Chce też reparacji, grożą napięcia na wschodniej flance Europy" – pisze Jan Puhl w komentarzu zatytułowanym "Demony prezydenta". Jego zdaniem, Nawrocki "wykorzystał tę okazję, by zaprezentować się jako lider prawicy i rzecznik interesów narodu".
"W skrócie jego przekaz brzmiał następująco: oczywiście to Rosja morduje w Ukrainie, ale Niemcom również zasadniczo nie można ufać. Nikt nie może być pewny, czy wkrótce ponownie nie zaczną robić »interesów« z Rosją. Powinni też w końcu zapłacić reparacje. Nawrocki odwołuje się tym samym do historycznych obaw związanych z zagrożeniem ze strony Niemiec" – czytamy w internetowym wydaniu magazynu.
Niemiecki dziennikarz musiał przyznać rację Nawrockiemu
Puhl wskazuje, że jeśli przyszłoroczne wybory parlamentarne pójdą po myśli środowiska politycznego Nawrockiego, prawica będzie kontrolować urząd prezydenta i rząd. "Wtedy grożą spory i nieufność między dwoma największymi państwami na wschodniej flance UE, której zabezpieczenie przed zagrożeniem ze strony Rosji jest jednym z najważniejszych wyzwań strategicznych przyszłości" – twierdzi publicysta "Der Spiegel".
Jednocześnie autor musiał przyznać rację Nawrockiemu co do niemieckiej niewiedzy na temat zbrodni popełnionych w Polsce i na Polakach podczas II wojny światowej.
"Większość Niemców ma świadomość winy za Holokaust, ale prawie nie ma pojęcia o ogromie wojny przeciwko Polakom i innym narodom regionu" – napisał Jan Puhl.
Publicysta przyznaje również, że prezydent Polski ma rację co do istnienia rasistowskiej pogardy wobec Słowian, która była obecna w niemieckich środowiskach nacjonalistycznych jeszcze przed dojściem Hitlera do władzy.
Czytaj też:
Prezydent i premier w Gdańsku. Uroczystości na Westerplatte Czytaj też:
Pomnik polskich ofiar II wojny światowej w Berlinie. Padła ważna data
