Rząd chce zakupić dla szkół ponad 404 tys. 250 laptopów, 110 tys. 250 laptopów przeglądarkowych i 220 tys. 500 tabletów, czyli łącznie 735 tys. urządzeń. Wartość przetargu to ponad 1,4 mld złotych. Środki na zakup sprzętu mają pochodzić z Krajowego Planu Odbudowy. Problem w tym, jak wskazują eksperci, że wyśrubowane warunki przetargu praktycznie wyeliminowały konkurencję wśród dostawców.
Mało kto spełnia warunki przetargu
Jak pisze portal Business Insider Polska, po wprowadzeniu wymogu posiadania dwóch certyfikatów: TCO i EPEAT, w postępowaniu przetargowym pozostało jedynie czterech oferentów. To DHL, Dell, HP i Lenovo. Co ciekawe, każdy z certyfikatów gwarantuje jakość sprzętu i odpowiednio niski wpływ środowiskowy. Konieczność posiadania ich obu skutecznie wyeliminowało większość konkurencji, a co za tym idzie, doprowadzi do podwyższenia ceny oraz ułatwi dogadanie się między oferentami.
"Wymogi określone w postępowaniu przetargowym były przygotowane z uwzględnieniem obowiązujących przepisów prawa oraz zostały skonsultowane z Prokuratorią Krajową i Centralnym Biurem Antykorupcyjnym. Ich celem jest zapewnienie odpowiedniego poziomu jakości i zgodności ze standardami środowiskowymi. Wymagania określone w rozporządzeniu — na których oparto specyfikację przetargu — były przedmiotem szerokich konsultacji rynkowych" – wskazuje Ministerstwo Cyfryzacji, na zlecenie którego ogłoszono przetarg.
Co ciekawe, niedługo po ogłoszeniu przetargu na laptopy i tablety również NASK ogłosił chęć nabycia 100 tys. zestawów do zdalnego nauczania, czyli tabletów graficznych przeznaczonych dla szkół zawodowych oraz "instytucji kształcenia ogólnego" w celu nauczania zdalnego. Nabywcą jest resort cyfryzacji. W tym przypadku nie są wymagane certyfikaty TCO i EPEAT, a jedynie ISO 9001.
Ewelina Sokołowska, profesor Politechniki Gdańskiej wskazuje, że "certyfikaty alternatywne do certyfikatów TCO i EPEAT w szczególności ISO 9001, ISO 14001, ISO 50001, ISO 27001, ISO 45001, stanowią rzetelny, obiektywny i wystarczający dowód zgodności oferowanych urządzeń z wymogami środowiskowymi wynikającymi z przepisów prawa Unii Europejskiej, w tym z zasadą DNSH [nieczynienia poważnych szkód]". Ekspertka uznała zasady przetargu za "nieproporcjonalne" i "nadmiarowe".
Czytaj też:
Całkowity koniec alkoholu na stacjach? MZ rozważaCzytaj też:
Ujawniono szokujące okoliczności decyzji prokuratury ws. Giertycha. W sieci wrze
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
