Nowy podatek w Polsce? Ekspert: W Sejmie jest "partia wojny"

Nowy podatek w Polsce? Ekspert: W Sejmie jest "partia wojny"

Dodano: 
Podatki
Podatki Źródło: Fotolia / whitelook
Najwyższa Izba Kontroli ostrzega, że obecny model zadłużania się na zakupy zbrojeniowe może poważnie nadwyrężyć finanse państwa.

W debacie publicznej wraca więc pomysł wprowadzenia pięcioletniego tak zwanego "podatku wojennego", który miałby zastąpić część świadczeń socjalnych, m.in. 800+. Choć politycy oficjalnie dystansują się od tego rozwiązania, zdaniem prof. Rafała Chwedoruka, politologa z Uniwersytetu Warszawskiego, w Sejmie nie brakuje środowisk, które byłyby gotowe taki projekt poprzeć.

"Armaty zamiast masła"?

– Jeśli chodzi o ograniczanie świadczeń socjalnych i podatek wojenny, czyli mówiąc w skrócie armaty zamiast masła, to sądzę, że wśród polityków można będzie znaleźć chętnych do przeprowadzenia takiego projektu – ocenia Chwedoruk. Ekspert wskazuje ponadto, że poprzeczna "partia wojny" istnieje ponad podziałami.

– W PO wciąż jest wielu polityków o liberalnych poglądach gospodarczych. Tak samo w PiS – są tam dawni wolnorynkowcy, którzy do tej partii trafili ze względu na wartości konserwatywne, a nie programy gospodarcze. W Konfederacji najprościej byłoby znaleźć zwolenników takiego rozwiązania – mówi.

Strach jako narzędzie polityczne

W opinii politologa, wzrost napięcia międzynarodowego czy rosyjskie prowokacje mogą być używane do forsowania kosztownych projektów zbrojeniowych. – Wywoływanie paniki moralnej na kanwie zagrożenia rosyjskiego służy wszelkiego rodzaju działaniom i absolutnie nieodpowiedzialnym wydatkom, podejmowanym pod wpływem chwili, przejściowych nastrojów części opinii publicznej i lobbystów – ostrzega Chwedoruk. Ekspert zwraca ponadto uwagę, że polityka bezpieczeństwa w Polsce bywa bardzo krótkoterminowa. – Polityk jest jak menadżer we współczesnej gospodarce: nie jest rozliczany z tego, jak będzie wyglądał bilans za dekadę, ale jak będzie wyglądał za kwartał – dodaje.

Choć – jak zaznacza Chwedoruk – w pierwszych dniach kryzysu część opinii publicznej mogłaby poprzeć dodatkowe obciążenia, w dłuższej perspektywie "podatku wojennego" nie zaakceptuje. – Próba wprowadzenia podatku wojennego byłaby świetną wiadomością dla rynków pracy w krajach na zachód od Polski. Od razu pojawiłoby się wielu chętnych pracowników z Polski, którzy szukaliby pracy bez konieczności płacenia podatku wojennego – podsumowuje.

Czytaj też:
Zełenski w ONZ. Wspomniał o Polsce, podkreślił, że Rosja przedłuża wojnę
Czytaj też:
Kosiniak-Kamysz dostał polecenie. Kulisy posiedzenia rządu


Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.

Zapraszamy do wypróbowania w promocji.


Opracowała: Alina Piekarz
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Czytaj także