Moskwa chce, by PiS utracił władzę
  • Maciej PieczyńskiAutor:Maciej Pieczyński

Moskwa chce, by PiS utracił władzę

Dodano: 390
Prezes PiS Jarosław Kaczyński (P) i wicemarszałek Sejmu Ryszrad Terlecki
Prezes PiS Jarosław Kaczyński (P) i wicemarszałek Sejmu Ryszrad Terlecki / Źródło: PAP / Radek Pietruszka
JAK NAS PISZĄ NA WSCHODZIE | Warszawa straszy zagrożeniem rosyjskim, by podbić swoje notowania w oczach Waszyngtonu – twierdzą prokremlowscy eksperci w rozmowach z portalem RT.

Punktem wyjścia do artykułu Aleksandra Karpowa i Alony Miedwiediewy była wypowiedź Jarosława Gowina. Wicepremier stwierdził, że każdy rosyjski przywódca "będzie dążył do tego, aby włączyć Polskę w swoją strefę wpływów". Prof. Dmitrij Daniłow z Instytutu Europy MGIMO (Moskiewski Państwowy Instytut Stosunków Międzynarodowych) stwierdził w rozmowie z RT, że Polska już od dawna mówi o rzekomych rosyjskich zamiarach ekspansji na zachód: "W podobnych ideologicznych, rusofobicznych wypowiedziach nie należy doszukiwać się racjonalnych argumentów, ponieważ wypowiedzi te są irracjonalne z punktu widzenia oceny rosyjskich zamierzeń" – przekonywał Daniłow. "Dziś celem polityki polskich władz jest wzmocnienie własnych pozycji w ramach programu „powstrzymywania” Rosji, zwiększenie swojej pozycji, znaczenia dla Ameryki" – dodaje. Jego zdaniem polscy politycy przegrają na całej linii, jeśli nie będą sztucznie podtrzymywać "iskry" rzekomego rosyjskiego zagrożenia.

Z kolei politolog Aleksandr Asafow przypisuje polskim władzom "ideę jagiellońską" – "alternatywny, pseudohistoryczny projekt, zgodnie z którym w ostatnich dziesięciu wiekach najbardziej znaczącym centrum narodów słowiańskich była nie Moskwa, lecz Wielkie Księstwo Litewskie". Warto w tym miejscu podkreślić, że WKL było zdominowane przez żywioł ruski, stąd też zasadne były pretensje księstwa do spuścizny po Rusi Kijowskiej – o spuściznę tę walczyło z Moskwą jak równy z równym. Tak czy inaczej, Asafow konstatuje: "W tej absurdalnej logice dominuje następująca teza: Rosja znajduje się, z uwagi na jakoby niesprawiedliwe okoliczności, w bardziej (niż Polska) korzystnym położeniu geograficznym. Polski rząd, który obecnie ma dość chłodne relacje z UE, próbuje udowodnić Brukseli, że ta bez pomocy Warszawy i Kijowa nie jest w stanie przeciwstawiać się «zagrożeniu» ze strony Moskwy".

Według Asafowa, polityka PiS i prezydenta Dudy jest w pełni podporządkowana polityce USA, którym potrzebne są silnie rusofobiczne nastroje u granic Rosji. Politolog twierdzi, że takie stanowisko Warszawy jest nieefektywne, ponieważ "większość obywateli polskich nie ma żadnych pretensji do Rosji". "Podejrzewam, że możliwe są konstruktywne relacje między Polską a Federacją Rosyjską, ale tylko w przypadku, gdy dojdzie do zmiany władzy, gdy PiS straci wpływ na zarządzanie państwem. Przecież Moskwa i Warszawa to sąsiedzi, których wiele łączy" – konkluduje Asafow. Po raz kolejny wychodzi na to, że Kreml czeka z nadzieją na odsunięcie PiS od władzy nad Wisłą…

Czytaj też:
Oto najnowszy ranking zaufania do polityków. Są niespodzianki

Źródło: DoRzeczy.pl
 390
Czytaj także