Były prezydent ocenił, że zgłoszenie przez Polskę na stanowisko szefa Rady Europejskiej Jacka Saryusza-Wolskiego, który „nie ma najmniejszych szans na przejście, tylko dlatego, żeby zmniejszyć szanse drugiego kandydata to rzecz trudna do zrozumienia w kategoriach politycznych”. – To raczej psychologia, straszliwa zapiekłość Jarosława Kaczyńskiego – ocenił.
Komorowski stwierdził, że konsekwencją polityki PiS będzie marginalizacja Polski, co zepchnie nas pomiędzy integrującą się UE a Rosją. – To będzie gigantyczna odpowiedzialność – powiedział.
Zdaniem byłego prezydenta państwa UE, a w szczególności Niemcy zdają sobie sprawę, że „sytuacja w Polsce jest przejściowa”, co oznacza, że po PiS przyjdą kolejne rządy. – Chyba dlatego politycy niemieccy odgrywają rolę, że chcą trzymać nogę w drzwiach, żeby nie zatrzasnęły się drzwi do Europy pierwszej prędkości. UE wie doskonale, że każda kara będzie natychmiast eksploatowana w Polsce jako kara dla całego narodu. UE nie chce mnożyć konfliktów, ale przyjmie postawę przeczekania – dodał.
Czytaj też:
Ziemkiewicz: Tusk nie jest Chrystusem narodów, a UE to biurokratyczna czapa
