Gdzie się schronimy?
  • Łukasz ZboralskiAutor:Łukasz Zboralski

Gdzie się schronimy?

Dodano: 
Schron na Ukrainie.
Schron na Ukrainie. Źródło: PAP / Wojtek Jargiło
Jeśli mielibyśmy tak jak Ukraińcy szukać w miastach schronienia przed bombami, to nie będzie łatwo. W Polsce mamy obiekty dla niecałych 3 proc. ludności. Większość latami popadała w ruinę.

Mimo naszych wyobrażeń o nowoczesnych wojnach okazało się (przynajmniej na razie), że wojna na Ukrainie jest tam samo konwencjonalna jak wcześniejsze. Nadal żołnierze jadą czołgami i wozami bojowymi, strzelają z karabinów, moździerzy. Wciąż korzystają też z artylerii, samolotów i wyrzutni rakiet do ostrzału przeciwnika.

Patrząc na zniszczony Charków i ocalonych chowających się w podziemiach metra czy zgliszcza Mariupola, nie sposób nie zacząć się zastanawiać, czy w Polsce jesteśmy przygotowani na chronienie ludności cywilnej.

Gdzie mogliby uciec ludzie mieszkający w polskich blokowiskach? Gdzie mogliby biec ci, którzy dziś zdają sobie sprawę z tego, że mają wprawdzie własne domy, segmenty, ale przecież nie zbudowali sobie piwnicy?

Artykuł został opublikowany w 13/2022 wydaniu tygodnika Do Rzeczy.

Czytaj także