Dramatyczne doniesienia z Bałtyku. Trwają poszukiwania jednej osoby

Dramatyczne doniesienia z Bałtyku. Trwają poszukiwania jednej osoby

Dodano: 
Akcja ratownicza dwóch członków załogi jachtu, który przewrócił się trzysta metrów od brzegu na wysokości centrum Gdyni.
Akcja ratownicza dwóch członków załogi jachtu, który przewrócił się trzysta metrów od brzegu na wysokości centrum Gdyni. Źródło: PAP / Adam Warżawa
W sobotę rano wznowiono poszukiwania zaginionych członka załogi jachtu regatowego, który w piątek wywrócił ok. 400 metrów od nabrzeża w Gdyni. Według nieoficjalnych ustaleń mediów dwoje z czworga członków załogi łodzi nie żyje.

Jak podają lokalne media, do wywrócenia się łodzi doszło kilkaset metrów od linii brzegowej w Gdyni, w piątek około południa. Na pokładzie jachtu regatowego Delphia24 były cztery osoby.

Na razie nie udało się ustalić dlaczego doszło do wypadku.

Akcja ratunkowa u wybrzeża Gdyni

Od piątku po południu na miejscu niemal cały czas trwa akcja służb (przerwana na kilka godzin w nocy ze względu na warunki pogodowe).

Jak poinformował w rozmowie z serwisem trójmiasto.pl Sebastian Kluska, dyrektor Morskiej Służby Poszukiwań i Ratownictwa, w piątek udało się nawiązać kontakt z kapitanem, sternikiem jednostki, którego wydobyto z wody.

Przekazał on istotne szczegóły – że do wypadku doszło około godziny 12 w dzień. Jako Morska Służba Poszukiwania i Ratownictwa informację otrzymaliśmy o godzinie 16:30. Wtedy zadysponowaliśmy nasze jednostki do działania. Wypadek zgłosił właściciel jachtu, który po czasie czarteru, po sześciu godzinach, gdy zobaczył, że jednostka nie wraca do portu, wypłynął swoim ribem na poszukiwania. On znalazł pierwszą osobę poszkodowaną i przetransportował ją do portu w Gdyni. Drugą osobę znalazł śmigłowiec ratowniczy Marynarki Wojennej – relacjonował Kluska.

Nieoficjalnie: Dwie osoby nie żyją, jedna jest poszukiwana

Po kilkugodzinnej przerwie, w sobotę rano, wznowiono poszukiwania. Lokalne media oraz PAP nieoficjalnie ustaliły jednak, że dwóch z czterech członków załogi nie żyje, a służby poszukują już tylko jednej osoby.

Akcję wznowiono około godziny 6 rano. Jak podaje trójmiasto.pl, do akcji włączono samolot "Bryza" należący do Marynarki Wojennej.

– Do poszukiwań uruchomiliśmy też morski wielozadaniowy statek ratowniczy m/s Kapitan Poinc, bo obszar poszukiwań dziś jest już większy. Wciąż jedna osoba uznawana jest za zaginioną – relacjonował dyrektor Morskiej Służby Poszukiwań i Ratownictwa w rozmowie z serwisem.

Czytaj też:
Pożar w Starogardzie Gdańskim, zginęło troje dzieci. Najmłodsze miało miesiąc
Czytaj też:
"Poczuliśmy, że samolot się kiwa". Prezydent o awaryjnym lądowaniu w drodze do Rzeszowa


Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.

Zapraszamy do wypróbowania w promocji.


Źródło: trojmiasto.pl
Czytaj także