Pisała, że śniły jej się koktajle Mołotowa. "Może zachodzić podejrzenie, że wpis był inspiracją dla osoby, która podpaliła biuro Beaty Kempy"

Pisała, że śniły jej się koktajle Mołotowa. "Może zachodzić podejrzenie, że wpis był inspiracją dla osoby, która podpaliła biuro Beaty Kempy"

Dodano: 
Klementyna Suchanow
Klementyna Suchanow Źródło: X
Klementyna Suchanow, pisarka która wzięła udział w akcji obrzucania jajami samochodów należących do Kancelarii Prezydenta i która pisała, że jajka to daleko idący kompromis, bo śniły jej się koktajle Mołotowa, twierdzi że odwiedzili ją funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Suchanow poinformowała o całej sytuacji na portalu społecznościowym. "Z cyklu "wizyty domowe" odc. 1. Najpierw zadzwoniła domofonem, k. 11, policja. Że chcą porozmawiać z 10 min. Mówię, że jestem w piżamie i w ogóle nie bardzo mam czas. Dobrze, to przyjdą później, mówią. Chwilę potem pukanie do drzwi. Panowie z ABW" – napisała.

Pisarka dodała, że funkcjonariusze przyszli do niej ws. jej posta o - jak to określiła - "jajogate". "Może zachodzić podejrzenie, że był on inspiracją dla NN do podpalenia biura Beaty Kempy, czyli kk 255 w zw. z 165. Że przyszli z wizytą ostrzegawczą. Zapytałam, czy do wszystkich komentujących fejsbukowiczów tak przychodzą. Nie. Pożyczyli wesołych świąt. Następny odcinek przeszukanko o 6.05 rano?" – zakończyła.

Czytaj też:
Rzucała jajkami w prezydenckie auta. "To daleko idący kompromis. Śniły mi się mołotowy"

Źródło: Facebook
Czytaj także