Reklama w służbie ideologicznego biznesu
  • Jerzy KarwelisAutor:Jerzy Karwelis

Reklama w służbie ideologicznego biznesu

Dodano: 
Rafał Ziemkiewicz i Krzysztof Stanowski w Kanale Zero
Rafał Ziemkiewicz i Krzysztof Stanowski w Kanale Zero Źródło:YouTube / Kanał Zero
Trend poprawnościowy polegający na wprzęgnięciu rynku reklamowego w progresywną ideologię – czyli w istocie szantaż – zaczął się systemowo na Zachodzie już dawno temu. Widzimy go teraz dobrze w Polsce.

Zacznijmy od mechanizmu. Polega on na zawstydzaniu, a właściwie szantażowaniu reklamodawców poprawnością polityczną. Chodzi o to, że jacyś aktywiści – ale są już i wyspecjalizowane instytucje robiące to z założenia – czynią raban, że dany reklamodawca ogłasza się w konkretnym medium. Wystarczy tylko, że w danym przekaziorze pojawią się jakieś nieprawomyślne treści (kryterium jest płynne i ustalane przez samopowołane gremia), a instytucja (czasem konkurujący podmiot medialny) wali w bęben poprawności. Polega to na przeprowadzeniu karkołomnej, lecz kupowanej przez maluczkich lub rozgrzanych, analogii, że skoro reklamodawca umieszcza w poprawnościowo błądzącym medium swoje komunikaty, to znaczy, że popiera nieprawomyślną linię przekazu danego tytułu, portalu czy telewizji.

Tematy nieprawomyślności są różne i zależne od aktualnej taktycznej pogody. Cel jest jeden – wycięcie ideologicznej alternatywy pod pozorem dbania o poprawność przekazu. Można podpaść w niezliczonych tematach – narzekanie na imigrantów, kwestionowanie aksjomatów covidowych, mizoginizm, nie dość zaciekły elgiebetyzm, onucyzm putinowski, wreszcie – denializm klimatyczny. Powodów jest bez liku, bo progresywizm skacze z tematu na temat i łatwo się załapać do grona ostracyzmowanego. Należy być więc uważnym, nakładać sobie samemu kaganiec cenzury, antycypować chimeryczne kierunki aktualnych trendów postępu, które to wiadomo, że na pstrym koniu ideologii jeżdżą. Taki reklamodawca jak chce pokazać swój serek, to się musi z fachowcami od reklamy zastanowić nie tyle, do kogo chce dotrzeć, tylko czy mu wypada.

Artykuł został opublikowany w 20/2024 wydaniu tygodnika Do Rzeczy.

Czytaj także