Szokujące odkrycie przy granicy z Ukrainą. MON potwierdza

Szokujące odkrycie przy granicy z Ukrainą. MON potwierdza

Dodano: 
Kontenery z bronią znalezione przy granicy z Ukrainą
Kontenery z bronią znalezione przy granicy z Ukrainą Źródło: Telewizja Republika
Na Podkarpaciu nieopodal granicy z Ukraina ujawniono osiem kontenerów z bronią niewiadomego pochodzenia. Głos w sprawie ustaleń mediów zabrało Ministerstwo Obrony Narodowej.

O szokującym znalezisku poinformowała w środę Telewizja Republika.

Kontenery z bronią na Podkarpaciu. "Służby o nich nie wiedziały"

"Na terenie aeroklubu w Laszkach blisko granicy z Ukrainą, jest osiem kontenerów, które mają być wypełnione uzbrojeniem i amunicją. Na miejscu jest policja" – ustaliła stacja. Według jej dziennikarzy, kontenery znajdują się w tym miejscu od kilku tygodni, ale dopiero w ostatnich dniach służby dowiedziały się o ich istnieniu.

Obecnie, jak przekazała Republika, kontenery zabezpieczają Służba Kontrwywiadu Wojskowego, Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Żandarmeria Wojskowa.

twitter

MON zabiera głos: Kontenery nie są własnością Wojska Polskiego

Oświadczenie w sprawie wydało już Ministerstwo Obrony Narodowej. W opublikowanym przez resort komunikacie poinformowano, że "znalezione w miejscowości Laszki na Podkarpaciu kontenery z amunicją i bronią NIE SĄ własnością Wojska Polskiego". "Odpowiednie służby zabezpieczają miejsce i sprzęt" – czytamy.

MON podkreśliło, że w niniejszej sprawie należy kontaktować się z Ministerstwem Spraw Wewnętrznych i Administracji lub Prokuraturą Okręgową w Przemyślu.

Jest śledztwo ws. kontenerów z bronią. "To jest skandal"

W Sejmie doniesienia mediów potwierdził rzecznik MSWiA Jacek Dobrzyński. – Funkcjonariusze ABW ustalili, że jest tam składowana broń, w hangarze na lotnisku niedaleko Przemyśla – powiedział, zapewniając, że broń należała do prywatnej firmy, która posiadała specjalną koncesję.

Z przekazanych przez rzecznika informacji wynika, że w sprawie zostało już wszczęte śledztwo. – Prokuratura Okręgowa w Przemyślu w ubiegłym tygodniu wydała odpowiednie postanowienie, na którego podstawie funkcjonariusze CBŚ weszli do tego hangaru i zabezpieczyli broń – wskazał. Dobrzyński podkreślił, że magazyn nie był dozorowany, co określił jako skandal.

Dopytywany, z jakim rodzajem broni mamy do czynienia, odparł: "Broń typu wyrzutnie".

Czytaj też:
Zaskakująca propozycja Rosji. W tle groźba epidemii


Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.

Zapraszamy do wypróbowania w promocji.


Opracowała: Anna Skalska
Źródło: Telewizja Republika / MON, Interia
Czytaj także