Ostrzeżenie ma związek z gwałtownymi protestami i zamieszkami, które wybuchły po wyborach prezydenckich i parlamentarnych przeprowadzonych 29 października. Władze Tanzanii wprowadziły godzinę policyjną w Dar es Salaam – największym mieście i gospodarczym centrum kraju. Na ulice wysłano wojsko oraz uzbrojoną policję, a w całym kraju dochodzi do starć z demonstrantami.
Setki ofiar, chaos i przerwy w łączności
Według doniesień BBC i agencji AFP, sytuacja w Tanzanii pozostaje dramatyczna. Opozycyjna partia Chadema poinformowała, że w starciach z siłami bezpieczeństwa zginęło nawet 700 osób, choć oficjalne dane są znacznie zaniżane przez rząd. Źródła dyplomatyczne cytowane przez BBC mówią o "wiarygodnych dowodach" na śmierć co najmniej 500 osób w ciągu trzech dni protestów.
Dostęp do internetu i telefonii komórkowej został w wielu regionach ograniczony lub całkowicie odcięty, co utrudnia komunikację z bliskimi oraz weryfikację informacji. Świadkowie mówią o blokadach dróg, patrolach wojskowych i zamieszkach w stolicy Dodomie, a także w miastach Mwanza i Arusha. Na zdjęciach publikowanych w mediach społecznościowych widać zamaskowanych, uzbrojonych mężczyzn w pojazdach bez oznaczeń, przemieszczających się ulicami Stone Town – historycznej dzielnicy Zanzibaru.
Zanzibar, będący autonomicznym regionem Tanzanii i jednym z najpopularniejszych kierunków egzotycznych wakacji Polaków, na razie pozostaje spokojniejszy. Hotele działają, a turyści nie zgłaszają poważniejszych incydentów. Jednak lokalne media informują, że na wyspie również pojawiły się patrole wojskowe, a władze nie wykluczają wprowadzenia dodatkowych ograniczeń, jeśli fala demonstracji rozleje się poza kontynent. MSZ ostrzega, że sytuacja może się gwałtownie pogorszyć w każdej chwili, dlatego odradza wszelkie podróże, które nie są absolutnie konieczne – także te planowane z dużym wyprzedzeniem.
MSZ apeluje: unikać zgromadzeń, tłumów i demonstracji
W oficjalnym komunikacie resort spraw zagranicznych zaleca Polakom przebywającym w Tanzanii, by unikać zgromadzeń publicznych, protestów i tłumów, stosować się do zaleceń miejscowych władz, na bieżąco śledzić komunikaty MSZ i lokalne media oraz pozostać w miejscu zakwaterowania w godzinach policyjnych.
Resort dodaje, że możliwe są kolejne przerwy w dostępie do internetu i sieci komórkowych, a komunikacja z Polską może być utrudniona. Według ostrzeżeń resortu, potencjalnymi celami ataków mogą być środki transportu publicznego (autobusy, porty, lotniska, hotele i restauracje, ośrodki turystyczne i plaże, jak również miejsca kultu religijnego i imprezy masowe. Turyści są narażeni ponadto na kradzieże kieszonkowe i rabunki z użyciem przemocy, napady przez motocyklistów wyrywających torby i plecaki, porwania w celu wymuszenia pieniędzy z bankomatów i napady na drogach i w parkach narodowych, także z użyciem broni palnej.
Czytaj też:
Przełomowy wyrok TSUE. Biuro podróży odda pieniądze, nawet jeśli wycieczka się odbyła
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
