„Jestem wierny obietnicom z 2023 roku. Niestety po odejściu Polski 2050, od wartości, które głosiliśmy w Trzeciej Drodze, nie jestem w stanie ich wypełniać. Skupiam się na służbie w MON w rządzie koalicji 15 października, uważając, że bezpieczeństwo i obrona są dziś najważniejsze. Pozostanę niezrzeszonym” – napisał we wtorek na platformie X Paweł Zalewski.
Zalewski odszedł z Polski 2050. Jaka będzie jego przyszłość w MON?
O przyszłość Pawła Zalewskiego w MON, który jest w resorcie wiceministrem, był pytany w TVN24 Władysław Kosiniak Kamysz, minister obrony narodowej i wicepremier.
– Nie są tylko ministrowie w resortach, którzy są desygnowani przez partie polityczne. Rozumiem, że Polska 2050 tego miejsca na razie nie ma, ale pan minister Paweł Zalewski, jego przygotowanie, to nie jest kwestia nominacji przez partię, tylko jego doświadczenia, relacji – powiedział.
Władysław Kosiniak-Kamysz dodał, ze nie wyobraża sobie dzisiaj, że „ktoś by mógł w tym obszarze bezpieczeństwa międzynarodowego, bo za to odpowiada u mnie w resorcie, zastąpić pana ministra Zalewskiego”.
– Ja rozumiem, że możemy przystąpić do dyskusji, kto by był też dobrym reprezentantem Polski 2050. (…) Są inne ministerstwa, posłów jest połowę mniej niż było, więc to też trzeba brać pod uwagę. W Ministerstwie Obrony Narodowej jest akurat czterech wiceministrów – dużo mniej niż w ministerstwie edukacji, środowiska – podkreślił.
Rozłam w Polsce 2050
W środę minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska poinformowała, że grupa kilkunastu parlamentarzystów opuściła Polskę 2050 i utworzy nowy klub parlamentarny, który nazywa się Centrum. Łącznie akces do nowego klubu zgłosiło 15 posłów (w tym jedna posłanka niezrzeszona) oraz trzech senatorów.
Szymon Hołownia, były przewodniczący Polski 2050, powiedział później, że rozłam w Polsce 2050 go boli i „rozdziera mu serce". Zdaniem wicemarszałka Sejmu do rozłamu doprowadziła nienawiść do wybranej w demokratycznych wyborach przewodniczącej partii Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz.
Z kolei przewodnicząca Polski 2050, minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, odnosząc się do rozłamu w ugrupowaniu, oceniła, że część posłów nie zaakceptowała wyniku demokratycznych wyborów w partii i zdezerterowała z jej szeregów. Zapewniła, że ugrupowanie pozostaje wyrazistym centrum, wiernym swojej tożsamości i koalicji rządzącej.
Czytaj też:
Koniec złudzeń Pełczyńskiej-Nałęcz? Nieoficjalnie: Nie będzie wicepremieremCzytaj też:
"Gdy dezerterzy odchodzą". Pełczyńska-Nałęcz: Nowi ludzie wstępują do Polski 2050
