Marcin Kraska Polska nauka zbyt często funkcjonuje w układzie o ograniczonej międzynarodowej cyrkulacji talentu i zespołów. Produkuje solidną wiedzę, która jednak zbyt rzadko staje się fundamentem dla globalnych trendów i najbardziej prestiżowych grantów
Polscy licealiści i studenci wygrywają prestiżowe konkursy i olimpiady, a Polacy odnoszą sukcesy naukowe w czołowych ośrodkach na świecie i tworzą innowacyjne firmy. To dowód, że nasz system kształcenia działa skutecznie. Tracimy jednak ten impet na dalszych etapach: polska nauka zbyt rzadko liczy się w globalnym wyścigu i zbyt słabo oddziałuje na świat.
W debacie publicznej najczęściej sprowadza się tę lukę do poziomu finansowania. Tymczasem wzrost nakładów – choć konieczny – nie jest warunkiem wystarczającym. Poniżej formułuję cztery tezy, które porządkują kluczowe blokady polskiej nauki i wskazują kierunki zmian, bez których zwiększanie budżetu nie przełoży się na trwały wzrost pozycji w globalnym ekosystemie badań i innowacji.
Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy .
© ℗
Materiał chroniony prawem autorskim.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
