Prawda o SAFE. "Tego w mediach głównego nurtu nie usłyszycie!"

Prawda o SAFE. "Tego w mediach głównego nurtu nie usłyszycie!"

Dodano: 
Premier Donald Tusk i szef MON Władysław Kosiniak Kamysz
Premier Donald Tusk i szef MON Władysław Kosiniak Kamysz Źródło: KPRM
Poseł Konfederacji Grzegorz Płaczek zwrócił się do Ministerstwa Obrony Narodowej z pytaniami ws. unijnego programu SAFE. Odpowiedź, jaką uzyskał określił farsą. "Tego w mediach głównego nurtu nie usłyszycie!" – podkreślił.

Choć prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę wdrażającą SAFE, rząd Donalda Tuska i tak zamierza zaciągnąć unijną pożyczkę. Poseł Konfederacji Grzegorz Płaczek przypomina, jaka retoryka towarzyszy rządowej propagandzie przy promowaniu SAFE. Jak podkreślił, Polacy od tygodni słyszą deklaracje ze strony pełnomocnika rządu ds. SAFE Magdaleny Sobkowiak-Czarneckiej, że "89 procent pieniędzy, jakie Polska otrzyma z SAFE, trafi do polskich przedsiębiorstw". "O 89 procentach mówi także wiceminister Obrony Narodowej Pan Cezary Tomczyk. Premier RP Pan Donald Tusk, nieco bardziej powściągliwy, deklaruje już tylko 'ponad 80 procent'" – wskazał Płaczek.

Poseł Konfederacji zwrócił się do MON. Trzy pytania o SAFE

Aby dowiedzieć się, jaki rzeczywiście procent środków unijnej pożyczki trafi do podmiotów z polskim kapitałem oraz aby zrozumieć, co rządzący rozumieją przez stwierdzenie, że trafią one do polskich przedsiębiorstw parlamentarzysta postanowił zwrócić się z kilkoma pytaniami w tej sprawie do resortu obrony.

Interwencja poselska Płaczka zawierała trzy pytania:

  1. Czy 89 proc. polski rząd liczy po wartości kontraktów z wykonawcami zarejestrowanymi w Polsce, czy po realnej wartości dodanej w Polsce?
  2. Jaki będzie udział "local content" (krajowa produkcja vs import komponentów) w programie SAFE w Polsce?
  3. Jaki udział z kwoty 43,7 mld euro przypadnie podmiotom z polskim kapitałem, a jaki spółkom zależnym od koncernów zagranicznych?

"Komentarz pozostawiam Polakom"

Jak MON ustosunkowało się do powyższych pytań? "Otrzymałem odpowiedź, która mówi więcej niż tysiące deklaracji zakłamanych polityków" – podkreślił poseł Konfederacji, po czym dodał: "Otóż Ministerstwo Obrony Narodowej nie posiada obecnie takich informacji i… potrzebuje czasu, aby opracować odpowiedzi".

"Ale jak to? Na jakiej zatem podstawie przedstawiciele rządu i politycy związani z obecną władzą od dawna informują o tym opinię publiczną? Komentarz pozostawiam Polakom" – podsumował parlamentarzysta.

twitterCzytaj też:
Kosiniak-Kamysz chce pracować nad "SAFE 0 proc.". Zapowiada własny projekt
Czytaj też:
Tusk zapowiada "szukanie innowacyjnych metod" po wecie prezydenta
Czytaj też:
Kosiniak-Kamysz: Chcę powiedzieć wyraźnie. Ja tego nie odpuszczę

Źródło: DoRzeczy.pl
Czytaj także