Komitet Polityczny PiS nie wyrzucił ludzi Morawieckiego. Skierował sprawę dalej

Komitet Polityczny PiS nie wyrzucił ludzi Morawieckiego. Skierował sprawę dalej

Dodano: 
Siedziba PiS, zdjęcie ilustracyjne
Siedziba PiS, zdjęcie ilustracyjne Źródło: PAP / Radek Pietruszka
Komitet Polityczny PiS nie usunął z partii członków stowarzyszenia Mateusza Morawieckiego. Skierował sprawę do rzecznika dyscyplinarnego.

15 lipca kierownictwo PiS zobowiązało w uchwale swoich działaczy – pod groźbą wykluczenia z partii – do wystąpienia ze stowarzyszeń "prowadzących działalność polityczną". Termin na podjęcie decyzji upłynął 23 lipca. Jacek Sasin już pierwszego dnia ogłosił, że jego stowarzyszenie – "Po pierwsze Polska" – zakończyło działalność. Mateusz Morawiecki zadeklarował natomiast, że nie zamierza rezygnować z działalności stowarzyszenia "Rozwój Plus".

W piątek prezes PiS Jarosław Kaczyński poinformował, że "trzydziestu kilku" posłów jego formacji "zrezygnowało z członkostwa". Morawiecki przekazał z kolei, że jego stowarzyszenie liczy obecnie 40 posłów, jednego senatora i trzech europosłów. W poniedziałek poseł Grzegorz Lorek zrezygnował z członkostwa w "Rozwoju Plus" i wrócił do PiS.

Rozłam w PiS. Komitet Polityczny zdecydował

– Zgodnie z zapowiedzią, dzisiaj odbył się Komitet Polityczny Prawa i Sprawiedliwości. W związku z tym, że nie wszyscy złożyli oświadczenie lub zrobili to na niewłaściwych wzorach, dzisiaj uruchamia się kolejny etap. Komitet Polityczny zatwierdził listę osób, które odpowiedniej deklaracji nie złożyły. Na tej liście są 44 osoby. Nie są to tylko osoby ze stowarzyszenia pana Mateusza Morawieckiego – przekazał na konferencji prasowej rzecznik PiS Rafał Bochenek.

– Komitet Polityczny kieruje tę sprawę do rzecznika dyscypliny partyjnej, który będzie podejmował działania formalno-prawne – poinformował. Podkreślił, że jest to wymóg, który wynika ze statusu Prawa i Sprawiedliwości. Zaznaczył również, że Karol Karski, który pełni funkcję rzecznika dyscyplinarnego PiS, może takie osoby ukarać upomnieniem, naganą, wykluczeniem z partii, a także skierować sprawę do dyscyplinarnego sądu koleżeńskiego. – Sprawa każdego parlamentarzysty jest indywidualna – skwitował Bochenek.

Czytaj też:
Spór w PiS o kamienie milowe. "Mam je tutaj opublikować?"

Opracował: Dawid Sieńkowski
Źródło: DoRzeczy.pl
Czytaj także