"Chciałbym, żeby to dotarło do wszystkich". Tusk: Zmiana na granicy możliwości

"Chciałbym, żeby to dotarło do wszystkich". Tusk: Zmiana na granicy możliwości

Dodano: 
Premier Donald Tusk
Premier Donald Tusk Źródło: PAP / Radek Pietruszka
Rząd zaproponował zmiany w podatkach. Premier Donald Tusk ocenił, że "zmiana jest masywna i – tak, jak powiedziałem – na granicy możliwości".

W środę pakiet zmian podatkowych zapowiedzieli premier Donald Tusk oraz minister finansów i gospodarki Andrzej Domański.

Zmiany w podatkach. Propozycje rządu

Głównym założeniem zmian, proponowanych przez rząd, jest podniesienie progu podatkowego ze 120 do 130 tys. zł oraz wprowadzenie nowego progu dla osób zarabiających od 130 do 150 tys. zł ze stawką na poziomie 24 proc. Tym samym najwyższa stawka podatku, wynosząca 32 proc., będzie dotyczyła osób z zarobkami powyżej 150 tys. zł.

Rząd proponuje też podwyżki niektórych podatków. Chodzi o podniesienie CIT z 19 do 22 proc. dla podmiotów osiągających roczne przychody przekraczające 50 mln euro, czyli 200 mln zł, a także zwiększenie daniny solidarnościowej dla tych, którzy zarabiają ponad 1 mln zł rocznie do 5 proc. (czyli o 1 pkt proc.) oraz powrót do wcześniejszego limitu przychodów dla podatników ryczałtowych wynoszącego 250 tys. euro, czyli ok. 1 mln zł. Obecnie limit przychodów na ryczałcie to 2 mln euro.

Tusk ponownie zabrał głos w sprawie podatków

Przed piątkowym posiedzeniem rządu Donald Tusk ponownie zabrał głos w sprawie proponowanych zmian w podatkach.

– To jest mniej, niż byśmy chcieli, niż by chcieli podatnicy, podwyższenie tego progu o 10 tysięcy złotych. Ale, tak jakby umknęło uwadze niektórych, że druga decyzja też daje wyraźną ulgę podatnikom, szczególnie tym średnio zarabiającym, a mówię tutaj o wprowadzeniu tego drugiego progu – 24 proc. – powiedział.

Premier przyznał, że "więc okej, to jest tylko 10 tysięcy, żeby nie wpaść w drugi próg, ze 120 na 130 tysięcy, ale jak już ma się na tyle wysokie zarobki, że wpada się w ten drugi próg, to to nie jest 32, tylko 24 proc. i dopiero, kiedy przekroczymy 150 tysięcy, wchodzimy w ten bolesny próg 32 proc.".

"Na granicy możliwości"

– Więc chciałbym, żeby to dotarło do wszystkich, nie dlatego, żeby nas chwalono, tylko żeby ludzie poczuli, że jednak rzeczywiście ta zmiana jest masywna i – tak, jak powiedziałem – na granicy możliwości – podkreślił Donald Tusk.

Czytaj też:
"Trzyma się swojej obietnicy". Mentzen pochwalił prezydenta
Czytaj też:
Tyle mają zaoszczędzić Polacy. Minister wskazał kwotę

Źródło: DoRzeczy.pl
Czytaj także