Przewodniczący Miejskiej Komisji Wyborczej Krzysztof Dyl poinformował dziennikarzy, że komisja nadal weryfikuje podpisy złożone przez troje kandydatów: Bartosza Bocheńczaka (Konfederacja), Darię Gosek-Popiołek (Lewica) oraz Sławomira Pietrzyka (SDPL). – Decyzje będą podjęte we wtorek – dodał.
Według nieoficjalnych informacji kandydatury Bartosza Bocheńczaka nie uda się jednak zarejestrować.
Bocheńczak nie wystartuje w Krakowie? Mentzen zabrał głos
Do sprawy odniósł się Sławomir Mentzen, współlider Konfederacji i lider Nowej Nadziei, której członkiem jest Bartosz Bocheńczak.
"Podobnie jak i wielu naszych działaczy, wolontariuszy, sympatyków i wyborców, czuję się bardzo zawiedziony brakiem rejestracji kandydatury Bartosza Bocheńczaka w Krakowie" – napisał na platformie X.
Sławomir Mentzen podkreślił, że „przyczyną braku rejestracji było to, że spośród około 5000 zebranych podpisów, ponad 2000 były błędnych”. „Podpisujący mylili adres zamieszkania z adresem zameldowania” – dodał.
Lider Nowej Nadziei ocenił przy tym, że „to prawda, przepisy są absurdalne”. „Wymaga się od sztabów przyniesienia podpisów spełniających wymagania, nie dając sztabom narzędzi do weryfikacji ich poprawności” – podkreślił.
„Nie zmienia to faktu, że można było proces zbierania podpisów zorganizować lepiej, czego dowodem jest to, że innym kandydatom udało się jednak zarejestrować” – napisał.
Mentzen odwołuje Bocheńczaka
Sławomir Mentezn podkreślił, że „przy całej mojej sympatii do Bartosza Bocheńczaka, podziwie dla wielkiego zaangażowania w kampanię w Krakowie oraz wdzięczności za perfekcyjne wykonywanie funkcji szefa sztabu mojej kampanii prezydenckiej, nie mogę nie wyciągnąć konsekwencji z tej kompromitacji”.
„Odwołuję Bartosza Bocheńczaka z funkcji prezesa okręgu krakowskiego, a także zawieszam wszystkie osoby pełniące funkcje w strukturach krakowskich, oraz przekazuję ich sprawy do Sądu Partyjnego, który ustali ich indywidualną odpowiedzialność za tę katastrofę” – poinformował.
Sławomir Mentzen podkreślił, że bardzo mu przykro, że „wielomiesięczny wysiłek działaczy, wolontariuszy, sympatyków, a także samego Bartosza Bocheńczaka, został w ten sposób widowiskowo zmarnowany”.
Czytaj też:
Sensacja przed wyborami w Krakowie. Dwóch kandydatów poza stawką Czytaj też:
Sensacyjny zwrot w Krakowie? Kandydat Konfederacji może nie wystartować
