"Co trzeba mieć w głowie, żeby wydać zgodę na taką 'demonstrację'?". Feministki zablokowały centrum Warszawy

"Co trzeba mieć w głowie, żeby wydać zgodę na taką 'demonstrację'?". Feministki zablokowały centrum Warszawy

Dodano: 684
Manifestacja "DISCO Przeciw Nienawiści", zorganizowana przez Warszawski Strajk Kobiet
Manifestacja "DISCO Przeciw Nienawiści", zorganizowana przez Warszawski Strajk Kobiet Źródło: PAP / Paweł Supernak
Co trzeba mieć w głowie, żeby zablokować główne skrzyżowanie miasta w piątek po południu? I co trzeba mieć w głowie, by na taką „demonstrację” wydać zgodę? Femiterrorystki owinęły sobie ten tchórzliwy magistrat wokół palca - to tylko jeden z wielu komentarzy dotyczący tego, co dziś działo się w centrum Warszawy.

Z okazji przypadającego dziś Dnia Kobiet Warszawski Strajk Kobiet zorganizował na stołecznym Rondzie Dmowskiego akcję "Disco Przeciw Nienawiści". Dlaczego feministki wybrały akurat to miejsce? Otóż dzisiejsza akcja miała być walką o to, by rondo noszące nazwę jednego z ojców niepodległości zmieniło nazwę na... rondo Praw Kobiet.

Czytaj też:
Rondo Praw Kobiet zamiast Ronda Dmowskiego? Internauci powiedzieli, co myślą o pomyśle feministek

Choć w manifestacji wzięło udział ok. 300 osób, zablokowała ona centrum miasta w godzinach 17.00-19.30. Z informacji podanych przez TVN Warszawa wynika, że w tym czasie wszystkie dojazdy do ronda Dmowskiego zostały zamknięte dla ruchu, aleje Jerozolimskie były zamknięte na odcinku od ronda de Gaulle'a do ulicy Chałubińskiego, a Marszałkowska: od placu Konstytucji do ulicy Królewskiej. Dziennikarz portalu mówił o "naprawdę dużym paraliżu komunikacyjnym".

Zdumienia i oburzenia decyzję prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego o wydaniu zgodny na demonstrację, która zablokowała centrum miasta w piątek w godzinach szczytu nie kryją użytkownicy Twittera.

twittertwittertwittertwittertwitter

Źródło: Twitter / TVN Warszawa
 684
Czytaj także