Miller: To by oznaczało III wojnę światową, której nikt nie chce

Miller: To by oznaczało III wojnę światową, której nikt nie chce

Dodano: 
Leszek Miller, były premier
Leszek Miller, były premier Źródło: PAP / Jakub Kaczmarczyk
Celem Zachodu nie może być pokonane Rosji w konflikcie zbrojnym, bo to by oznaczało III wojnę światową, której nikt nie chce – powiedział Leszek Miller.

We wtorek po południu odbyło się spotkanie prezydenta USA Joe Bidena z prezydentem Rosji Władimirem Putinem w formie wideokonferencji. Dyskusja trwała około dwie godziny. Biden miał zapowiedzieć sankcje, wysłanie broni dla Ukrainy i wzmocnienie wschodniej flanki NATO w razie rosyjskiej inwazji.

– Ukraina ma wystarczającą liczbę żołnierzy. Problemem tej armii jest wyposażenie i gdyby trzeba było, to Zachód może przerzucić nowoczesny sprzęt, który tam będzie obsługiwany – mówił w TVN24 były premier, a obecnie eurodeputowany Leszek Miller.

Dyplomacja Zachodu wobec Rosji

– Celem Zachodu nie jest i nie może być pokonane Rosji w konflikcie zbrojnym, bo to by oznaczało III wojnę światową, której nikt nie chce. Dyplomacja Zachodu polega na tym, że kiedy trzeba Rosję się blokuje, a kiedy trzeba to się z nią rozmawia – dodał.

Zapytany, czy Putin zyskał na rozmowie z Bidenem, Miller stwierdził, że "obydwaj zyskali". – Dlatego że taka rozmowa jest w dużej części adresowana do opinii publicznej własnych krajów, więc Putin na pewno zyskał, że spotyka się z szefem najpotężniejszego mocarstwa na świecie, a Biden, że oprócz twardości prowadzi negocjacje dyplomatyczne. Zawsze lepiej rozmawiać niż strzelać – ocenił były premier.

Duda będzie rozmawiał z Bidenem

W czwartek prezydent Andrzej Duda będzie rozmawiał z prezydentem USA Joe Bidenem w formacie Bukaresztańskiej Dziewiątki – poinformował szef Biura Polityki Międzynarodowej Jakub Kumoch. W trakcie spotkania, które odbędzie się w formie wideokonferencji, Biden ma zrelacjonował swoją wtorkową rozmowę z Putinem.

– Czeka nas dzisiaj rozmowa z prezydentem Bidenem w formacie Dziewiątki Bukaresztańskiej (Bułgaria, Czechy, Estonia, Litwa, Łotwa, Polska, Rumunia, Słowacja i Węgry - red.). Prezydent Duda będzie zabierał głos, będzie mówił w imieniu części naszych krajów, tutaj negocjujemy stanowisko – przekazał Kumoch podczas konferencji prasowej.

Jak podkreślił, Polska stoi na stanowisku, że NATO jest sojuszem 30 państw i musi mówić jednym głosem. – NATO jest wtedy silne, kiedy pokazuje jedność, kiedy pokazuje wierność swoim ideałom i zasadom – dodał.

Czytaj też:
Applebaum: Możemy wybrać inny rząd dla Polski
Czytaj też:
Krasnodębski o Marine Le Pen: Nie można jej lekceważyć

Źródło: TVN24
Czytaj także