Spotkanie szefów rządów V4 oraz Emmanuela Macrona odbyło się w Budapeszcie. Politycy rozmawiali m.in. o aktualnej sytuacji geopolitycznej w Europie, ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń związanych z nielegalną migracją i kryzysem wywołanym cenami energii. Po spotkaniu z udziałem przywódców odbyła się konferencja prasowa.
Premier Mateusz Morawiecki nie krył zadowolenia z odbytych rozmów.
– Bardzo się cieszę z tego spotkania, podczas którego pan prezydent Macron zaprezentował nam główne priorytety związane z prezydencją Francji na kolejne pół roku. Wśród nich jednym z naczelnych priorytetów są kwestie energetyczne – powiedział szef polskiego rządu podczas konferencji.
Bezpieczeństwo energetyczne
Morawiecki wskazał, że kwestia bezpieczeństwa energetycznego napotyka w tej chwili dwa zasadnicze problemy.
– Pierwszy to wysokie bardzo ceny gazu i manipulacje, które mają niestety bardzo duży wpływ na cenę energii w ogóle, to są manipulacje po stronie Gazpromu przede wszystkim i tu oczekujemy od Komisji Europejskiej jednoznacznego raportu w tej sprawie – powiedział premier.
– Druga kwestia to cały system ETS. O nim przed chwilą mówił Andrej Babis, ale myślę, że tutaj nie będzie tajemnicą, jak powiem, że i my jesteśmy bardzo zaniepokojeni kształtem tego systemu. Przede wszystkim faktem, że różne podmioty inwestycyjne, spekulacyjne, banki, fundusze inwestycyjne mogą nabywać uprawnienia do emisji CO2. To powoduje, że w sztuczny sposób cena rośnie i ta cena przekłada się na wzrost cen energii w ogóle – dodał Morawiecki.
Premier zapowiedział także, że Polska na najbliższym posiedzeniu Rady Europejskiej poruszy konieczność przebudowy całego systemu ETS. – Mamy nadzieję, że będzie zrozumienie po stronie wielu państw – wskazał Morawiecki.
Kwestia praworządności
Morawiecki przyznał także, że przywódcy V4 rozmawiali z prezydentem Macronem również na temat zasady praworządności w Unii Europejskiej. Premier podkreślił, że w tej kwestii ma "do powiedzenia jedną konkretną kwestię".
– Otóż my kierujemy się podstawową zasadą, co jest dozwolone w jednym kraju Unii Europejskiej, na przykład we Francji, czy Niemczech, musi być także dozwolone we wszystkich innych krajach Unii Europejskiej – powiedział premier i dodał, że jeśli ta zasada nie będzie respektowana, to w UE dojdzie do dyskryminacji, na którą nie zgodzą się państwa Grupy Wyszehradzkiej.
– Unia Europejska jest grupą 27 państw o równych prawach – podkreślił Morawiecki.
Zdaniem szefa polskiego rządu, Unia Europejska może stawić czoła obecnym kryzysom tylko "przy zachowaniu podstawowej zasady niedyskryminacji, szacunku, szacunku względem siebie nawzajem i za ten szacunek, za tą współpracę chciałem bardzo podziękować panu prezydentowi Francji".
– Czuję, że posunęliśmy dzisiaj do przodu kilka ważnych tematów – zakończył Morawiecki.
Czytaj też:
"Zdrada Jaruzelskiego". Mocny wpis premieraCzytaj też:
Morawiecki: Jaruzelskiemu nie powinien przysługiwać tytuł generała
