Dr Anusz: PiS chciał zrobić blitzkrieg. Zapłaci za to polityczną cenę

Dr Anusz: PiS chciał zrobić blitzkrieg. Zapłaci za to polityczną cenę

Dodano: 24
Politycy PiS w Sejmie
Politycy PiS w Sejmie Źródło: PAP / Tomasz Gzell
Drożyzna to śmiertelne zagrożenie dla PiS. Widać, że premier Morawiecki ma tego świadomość – mówi DoRzeczy.pl dr Andrzej Anusz, politolog z Instytutu Piłsudskiego.

Damian Cygan: Czy PiS zapłaci polityczną cenę za chaos wokół Polskiego Ładu? Rząd owszem przeprosił, ale mleko już się rozlało.

Andrzej Anusz: Polski Ład przygotowano na potrzeby wyborcze. To miał być blitzkrieg obliczony na szybkie efekty. Dopalaczem dla tego pomysłu miały być pieniądze z Unii Europejskiej. Ten scenariusz się nie udał, bo środków z UE nadal nie ma i moim zdaniem to będzie narastający problem, wokół którego dużo rzeczy wydarzy się w najbliższych tygodniach.

Dziś już widzimy, że za szybkością wprowadzenia Polskiego Ładu nie poszła rzetelność i ten program jest niedopracowany. Oczywiście obóz rządzący zapłaci za to cenę polityczną, nie mam co do tego żadnych wątpliwości. Natomiast Polski Ład na pewno będzie zmieniany tak, żeby pokazać jego pozytywne strony dla zwykłych ludzi. Używając terminologii wojskowej, scenariusz zmienia się więc z blitzkriegu w wojnę pozycyjną.

Moim zdaniem rząd ma rok na to, żeby pewne rzeczy w Polskim Ładzie dociągnąć, choć co by nie mówić te najsłabsze grupy, takie jak emeryci, już wkrótce zobaczą w swoich portfelach więcej pieniędzy. Natomiast to wszystko zderza się z inflacją i drożyzną i to wokół tych dwóch problemów będzie toczyła się teraz narracja polityczna. Bo z jednej strony ten emeryt będzie widział, że ma więcej pieniędzy w portfelu, ale z drugiej strony jak spojrzy na ceny, to zorientuje się, że ta większa liczba pieniędzy nie przekłada się na poprawę poziomu życia.

Czy do przeciętnego Kowalskiego trafia przekaz o tym, że za drożyznę odpowiada szantaż gazowy ze strony Putina i polityka klimatyczna UE? TVP Info mówi też o "podatku Tuska".

Taka narracja może trafiać tylko do części i to najtwardszego elektoratu obozu rządzącego, ale nie jest w stanie przekonać większości wyborców PiS, o sympatykach opozycji nie wspominając, bo dla nich to nie są argumenty.

W przeszłości podwyżki cen doprowadzały do strajków i zmiany władzy. Czy taka sytuacja może się powtórzyć?

Kwestia drożyzny i podwyżek to jest śmiertelne zagrożenie dla obozu rządzącego. A to dlatego, że PiS po 2015 roku swoją polityką społeczną, transferami socjalnymi w postaci 500 plus, trzynastej i czternastej emerytury, sam sobie wychował wyborców, którzy się do tego wszystkiego przyzwyczaili. Teraz część z nich może mieć poczucie, że w taki czy inny sposób traci pieniądze i uważać, że to rząd jest temu winny. Nie wiem, czy rząd ma aż tak dramatyczne poczucie, że to jest najważniejsza rzecz, natomiast patrząc na działania premiera Morawieckiego, który przedstawił już drugą odsłonę tarczy antyinflacyjnej, widać, że przynajmniej on ma tego świadomość.

Czytaj też:
Jakóbik: Polski rząd już na wiele się zgodził, nie cofnie czasu
Czytaj też:
Prof. Dudek: Polska zmierza w kierunku stopniowego odejścia z UE

Rozmawiał: Damian Cygan
Źródło: DoRzeczy.pl
 24
Czytaj także