Poruszające słowa Zełenskiego: Serce mi pęka, nie wybaczymy tego

Poruszające słowa Zełenskiego: Serce mi pęka, nie wybaczymy tego

Dodano: 
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski Źródło: Facebook / Wołodymyr Zełenski
– Nie zapomnimy o nikim, komu okupanci odebrali życie. Nie wybaczymy ani jednej zabitej duszy – mówi Wołodymyr Zełenski w najnowszym nagraniu.

Rosyjskie wojsko zaatakowało w środę Teatr Dramatyczny w Mariupolu, gdzie ukrywali się cywile. W środku mogło być nawet 1000 osób.

Prezydent Zełenski nie ma wątpliwości, że Rosjanie celowo zbombardowali obiekt, w którym ukrywały się setki osób, w tym dzieci. – Pęka mi serce od tego, co Rosja robi naszym ludziom. Nie zapomnimy o nikim, komu okupanci odebrali życie – zapewnił w najnowszym orędziu. Dodał, że nadal nie wiadomo, ile konkretnie osób zginęło w rosyjskim ataku.

Zełenski zwrócił uwagę, że korytarze humanitarne nie zdały egzaminu, gdyż były stale ostrzeliwane przez Rosjan – My byliśmy gotowi, aby wywieść ludzi i dostarczyć zaopatrzenie, ale nie możemy ich narażać. Zrozumcie nas. Dla rosyjskiej armii nie ma takiego przestępstwa i zbrodni, której by nie popełnili – mówił.

– Nie zapomnimy o nikim, komu okupanci odebrali życie. Nie wybaczymy ani jednej zabitej duszy. Wieczna pamięć wszystkim ofiarom tego terroru i wojny rozpętanej przez Rosję – dodał.

Atak na Teatr

"Samolot zrzucił bombę na budynek, w którym ukrywały się setki cywilów, mieszkańców Mariupola. Wciąż nie można ocenić skali tego straszliwego i nieludzkiego czynu, ponieważ w mieście trwa ostrzał osiedli mieszkaniowych" – poinformowała w serwisie Telegram rada miejska.

Wiadomo, że po zbombardowaniu zawaliła się centralna część teatru. Gruzy zablokowały wejście do schronu, który znajdował się w budynku.

Poseł partii Batkiwszczyna Serhij Taruta poinformował, że w Mariupolu toczą się zacięte walki i nikt nie może dostać się w pobliże teatru. – Nie wiemy, czy są ocaleni. A najgorsze jest to, że nie możemy ich wydostać spod gruzów. Wielu mieszkańców Mariupola ukrywało się w teatrze z małymi dziećmi – powiedział parlamentarzysta, cytowany przez agencję Interfax-Ukraina.

Wojna z Rosją. Ukraina broni się czwarty tydzień

Rosyjskie wojska od 22 dni ostrzeliwują ukraińskie miasta, nie oszczędzając kobiet i dzieci. Według szacunków ONZ, od początku inwazji zginęło ponad 600 cywilów. Ukraińska prokuratura generalna podała, że wśród ofiar jest 100 dzieci.

WHO szacuje liczbę osób dotkniętych wojną na 18 mln. 3 mln Ukraińców wyjechało za granicę, z czego większość (ponad 1,9 mln) do Polski.

Armia ukraińska twierdzi, że Rosjanie stracili już ponad 13 tys. żołnierzy. Z kolei ukraińskich żołnierzy miało zginąć 1,3 tys. Taką liczbę podał 12 marca prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.

Putin napadł na sąsiedni kraj

Rosyjska inwazja trwa od 24 lutego. Prezydent Władimir Putin wysłał wojska na Ukrainę w odpowiedzi na prośbę przywódców samozwańczych republik Donieckiej i Ługańskiej, które wcześniej Rosja uznała za niepodległe i podpisała z nimi umowy o współpracy i wzajemnej pomocy.

Atak na Ukrainę poprzedziło telewizyjne wystąpienie Putina, w którym poinformował, że podjął decyzję o przeprowadzeniu "specjalnej operacji wojskowej" w celu ochrony osób "cierpiących nadużycia i ludobójstwo przez reżim kijowski".

Moskwa domaga się od Kijowa m.in. uznania Krymu za rosyjski oraz "demilitaryzacji i denazyfikacji" Ukrainy.

Czytaj też:
Biden: Myślę, że Putin jest zbrodniarzem wojennym
Czytaj też:
Japonia alarmuje: Rosyjskie okręty płyną w stronę Europy

Źródło: PAP / Interia, Twitter, DoRzeczy.pl
Czytaj także