"Wtedy na pewno będziemy wciągnięci do wojny". Polski analityk ostrzega

"Wtedy na pewno będziemy wciągnięci do wojny". Polski analityk ostrzega

Dodano: 
Wojna na Ukrainie. Donbas. samobieżna armatohaubica.
Wojna na Ukrainie. Donbas. samobieżna armatohaubica. Źródło: PAP / Eugene Titov
Marek Budzisz ocenił, jaki realny scenariusz zakończenia wojny Rosji z Ukrainą jest korzystny z punktu widzenia interesu Polski.

Analityk zajmujący się geopolityką, w szczególności Rosją i obszarem postsowieckiego Wschodu, był gościem Piotra Zychowicza w najnowszym odcinku na kanale YouTube "Historia realna". Tematem rozmowy były scenariusze zakończenia wojny rosyjsko-ukraińskiej.

Nie wchodzić do wojny

Główny wątek rozmowy dotyczył interesu Polski w obecnej sytuacji. Czy dla Polski lepiej, żeby wojna nadal trwała? Czy, żeby skończyła się jak najszybciej? Zychowicz i Budzisz zgodzili się, że najważniejszym celem strategicznym Polski jest niewchodzenie do wojny.

– Nikt rozsądny nie twierdzi, że dobrze jest, żeby ta wojna trwała dalej. To jest absurd. W naszym interesie leży, żeby wojna została możliwe szybko zakończona – powiedział Budzisz, dodając, że tezy o "wyrwaniu zębów" Rosji są niepoważne.

Budzisz: Pauza strategiczna nie leży w interesie Polski

– My powinniśmy być zainteresowani zakończeniem wojny, ale nie na każdych warunkach. Podpisanie jakiejś formuły "Mińska 3", czyli takiej pieriedyszki czy pauzy strategicznej, która by umożliwiła Rosjanom rozpoczęcie odbudowywania potencjału i za jakiś czas powrót do kolejnej fazy rozgrywki, nie leży w naszym interesie. Bo wtedy to już na pewno będziemy wciągnięci do wojny – ocenił Budzisz.

Analityk powiedział, że pauza strategiczna według najbardziej pesymistycznych prognoz amerykańskich ekspertów wyniosłaby od 3 do 5 lat. Jeśli chodzi o warianty optymistyczne, to mówią one, że będzie to więcej niż 10 lat. – Ale to, że Rosja będzie chciała odbudować swój potencjał wojskowy, raczej przez nikogo nie jest kwestionowane. Nie ma symptomów, żeby w Rosji miały nastąpić głębokie zmiany polityczne w pożądanym dla nas kierunku – tłumaczył.

– Oznacza to, że zakończenie wojny powinno mieć miejsce wtedy, kiedy ład geostrategiczny, system bezpieczeństwa obejmujący również Ukrainę, będzie miał znamiona systemu stabilnego. Moim zdaniem to jest dzisiaj dyskutowane. Z tym wiąże się decyzja USA o dostawie czołgów Abrams. To nie jest decyzja związana z obecną sytuacją na froncie.

System bezpieczeństwa obejmujący Ukrainę

Budzisz ocenił, ze tak długo, jak kształt bezpieczeństwa w naszym regionie nie będzie uzgodniony w amerykańskim układzie sojuszniczym i nie będzie gwarantowany Ukrainie w taki sposób, żeby wiedziała, że warto przyjąć tego rodzaju ofertę, tak długo perspektywa zakończenia wojny pozostanie odległa.

Jak tłumaczył, jeżeli nie będzie wypracowanego systemu bezpieczeństwa, to strona ukraińska nie będzie miała motywu, żeby usiąść do stołu negocjacyjnego, tylko przeciwnie – będzie miała silny impuls do kontynuowania wojny.

Jak dodał, przedłużająca wojna będzie się jednak wiązać z dalszym słabnięciem Ukrainy, co nie jest korzystne dla Polski. – Moim zdaniem właśnie słabnięcie Ukrainy może doprowadzić do wciągnięcia Polski czy całego NATO do wojny – ostrzegł Budzisz. – To argument do myślenia o zakończeniu wojny, tylko nie w trybie ustępstw dla Putina, tylko w trybie sformułowania wizji ładu bezpieczeństwa w Europie środkowej, który będzie obejmował także Ukrainę – powiedział Marek Budzisz.

Czytaj też:
"Na krawędzi". Ukraińscy urzędnicy z niepokojem spoglądają na najbliższe miesiące
Czytaj też:
Zła sytuacja w Doniecku. Zełenski przyznał, jaka jest prawda
Czytaj też:
Tyszka: Konfederacja jest za pomocą, ale przeciwko wciąganiu Polski do wojny

Źródło: Historia realna, YouTube / DoRzeczy.pl
Czytaj także