Szef MSZ Litwy o słowach chińskiego ambasadora: Dlatego nie ufamy Chinom

Szef MSZ Litwy o słowach chińskiego ambasadora: Dlatego nie ufamy Chinom

Dodano: 
Gabrielius Landsbergis, były minister spraw zagranicznych Litwy
Gabrielius Landsbergis, były minister spraw zagranicznych Litwy Źródło: PAP / Valdemar Doveiko
Minister spraw zagranicznych Litwy Gabrielius Landsbergis zareagował na słowa ambasadora Chin we Francji dotyczące Krymu i statusu państw poradzieckich w prawie międzynarodowym.

Ambasador Chin we Francji Lu Shaye powiedział w wywiadzie telewizyjnym, że byłe republiki radzieckie "nie mają skutecznego statusu w prawie międzynarodowym", ponieważ nie ma umowy międzynarodowej, która urzeczywistniałaby ich status jako suwerennych państw.

Zapytany, czy uważa Krym za należący do Ukrainy, dyplomata powiedział, że "to zależy od tego, jak postrzega się problem", dodając, że "to nie jest takie proste".

Landsbergis: Oto dlaczego kraje bałtyckie nie ufają Chinom

Na słowa chińskiego ambasadora zareagował szef litewskiej dyplomacji Gabrielius Landsbergis, który oświadczył, że właśnie w związku z takimi wypowiedziami Wilno nie ufa Pekinowi jako "mediatorowi" w uregulowaniu wojny Rosji z Ukrainą.

"Jeśli ktoś nadal zastanawia się, dlaczego kraje bałtyckie nie ufają Chinom, że «pośredniczą w pokoju na Ukrainie», oto chiński ambasador argumentujący, że Krym jest rosyjski, a granice naszych krajów nie mają podstawy prawnej" – napisał Landsbergis, odnosząc się do fragmentu wywiadu z Lu Shaye we francuskiej telewizji LCI.

twitter

Ambasador Ukrainy: Problemy z geografią?

Wcześniej słowa chińskiego dyplomaty oburzyły ambasadora Ukrainy w Paryżu Wadymę Omelczenkę, który stwierdził, że Lu albo nie zna geografii, albo stanowiska własnego kraju.

"Albo są tu oczywiste problemy z geografią, albo takie stwierdzenia są sprzeczne ze stanowiskiem Pekinu «w sprawie wysiłków na rzecz przywrócenia pokoju na Ukrainie w oparciu o prawo międzynarodowe, cele i zasady Karty Narodów Zjednoczonych»" – napisał Omelczenko na Twitterze.

Odnosząc się do problemu Krymu, stwierdził, że równie dobrze można zapytać, do kogo należy Władywostok. "Nie ma miejsca na niejasności. Krym to Ukraina. Imperium sowieckie już nie istnieje. Historia toczy się dalej" – dodał ukraiński dyplomata.

Czytaj też:
Odbicie Krymu. Blinken wskazał, co powinien zrobić Zełenski


Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.

Zapraszamy do wypróbowania w promocji.


Źródło: Ukrainska Pravda / RBK-Ukraina
Czytaj także