Chiny ostro o planach polskiej armii. "Należy położyć kres"

Chiny ostro o planach polskiej armii. "Należy położyć kres"

Dodano: 
Flagi Polski i Chin, zdjęcie ilustracyjne
Flagi Polski i Chin, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Unsplash
– Należy położyć kres nadużywaniu pojęcia bezpieczeństwa narodowego – powiedział rzecznik chińskiego MSZ, komentując decyzję polskiej armii dot. samochodów elektrycznych.

Plany polskiej armii dotyczące zakazu wjazdu dla chińskich samochodów elektrycznych na teren jednostek wojskowych spotkały się z ostrą reakcją Pekinu.

Ministerstwa Obrony Narodowej przekazało niedawno, że pracuje nad ograniczeniem wjazdu pojazdów produkcji chińskiej na teren chronionych jednostek. Poważnie rozważany jest zakaz wjazdu i parkowania takimi samochodami również w bezpośrednim sąsiedztwie obiektów wojskowych.

Rzecznik chińskiego MSZ Guo Jiakun w odpowiedzi na pytanie dziennikarza PAP krytycznie odniósł się do planów MON.

– Odnotowaliśmy raport, o którym wspomniano. Chiny zawsze uważają, że należy położyć kres nadużywaniu pojęcia bezpieczeństwa narodowego powiedział Jiakun w trakcie konferencji prasowej.

Nowoczesne pojazdy są wyposażone w szereg elektronicznych urządzeń. Polska armia obawia się, że mogą one zostać wykorzystane do szpiegowania obiektów wojskowych. Same Chiny od 2021 r. ograniczają pojazdom marki Tesla możliwość przebywania w pobliżu obiektów wojskowych.

Koniec tanich zakupów z Chin?

To nie jedyne napięcia na linii Polska-Chiny. Rząd pracuje nad nową wersją podatku cyfrowego, który najbardziej uderzy w chińskich gigantów e-commerce, a nie amerykańskie big techy.

Projekt przygotowany przez Ministerstwo Cyfryzacji uzyskał już aprobatę resortu finansów i gospodarki. Teraz trafi do wykazu prac rządu. "Retoryka uległa zmianie. Choć wcześniej Krzysztof Gawkowski sugerował, że chodzi m.in. o Metę i Google'a, tłumacząc, że »platformy cyfrowe osłabiają polski rynek mediowy poprzez przeciągnięcie do siebie reklam«, obecnie celownik ustawiony jest na Wschód" – napisała w piątek "Rzeczpospolita".

Nowa wersja podatku cyfrowego dotknęłaby przede wszystkim chińskie platformy e-commerce. Przepisy mogą wejść w życie w 2027 r. Wpływy z podatku w pierwszym roku szacowane są na 2 mld zł, a docelowo przekraczałyby 3 mld zł rocznie. – Nie chcemy się spieszyć, niczego robić na kolanie, to ma być stabilny mechanizm na lata, jak VAT – tłumaczył w rozmowie z "Rz" wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski.

Czytaj też:
Nagła decyzja Pekinu zaboli Rosję. Nie tego spodziewał się Putin
Czytaj też:
Sprawa Grenlandii. Chiny ostrzegają Trumpa przed "pretekstem"


Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.

Zapraszamy do wypróbowania w promocji.


Źródło: PAP
Czytaj także