Błaszczak: Zełenski nie pamięta, że Niemcy nie przyszły z pomocą Ukrainie

Błaszczak: Zełenski nie pamięta, że Niemcy nie przyszły z pomocą Ukrainie

Dodano: 33
Mariusz Błaszczak, szef MON
Mariusz Błaszczak, szef MON Źródło: PAP / Paweł Supernak
Zdaje się, że prezydent Zełenski nie pamięta, że kiedy Rosja napadła na Ukrainę, to Niemcy wcale nie przyszły z pomocą – powiedział Mariusz Błaszczak.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski wezwał do rozszerzenia Rady Bezpieczeństwa ONZ o większą liczbę stałych członków, w tym Niemcy. – Niemcy stały się jednym z najważniejszych światowych gwarantów pokoju i bezpieczeństwa – mówił ukraiński przywódca na forum Organizacji Narodów Zjednoczonych. – To jest fakt. Faktem jest również, że Niemcy zasługują na miejsce wśród stałych członków Rady Bezpieczeństwa, że Ameryka Łacińska musi być tam na stałe reprezentowana, podobnie jak państwa Pacyfiku – przekonywał polityk.

Rada Bezpieczeństwa ONZ składa się obecnie z 15 ze 193 państw członkowskich ONZ. Zawsze obecnych jest pięć mocarstw nuklearnych, które mają prawo zawetować wszystkie decyzje: USA, Chiny, Rosja, Wielka Brytania i Francja. Niektóre z pozostałych 188 krajów na zmianę zajmują pozostałe dziesięć mandatów, zmieniając się co dwa lata.

"Niemcy wcale nie przyszły z pomocą"

– Zdaje się, że prezydent Zełenski nie pamięta, że kiedy Rosja napadła na Ukrainę, to Niemcy wcale nie przyszły z pomocą – skomentował w czwartek na antenie Programu 1. Polskiego Radia minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak.

– Była informacja o 5 tys. hełmów, które tak z trudem były wysyłane z Niemiec na Ukrainę. Ale, widać, kalkulacje prezydenta Zełenskiego są inne. Cóż, jest prezydentem Ukrainy, prowadzi politykę taką, jaką uważa za właściwą – stwierdził szef MON.

Błaszczak o Zełenskim: Duże rozczarowanie

Przypomnijmy, że na forum ONZ prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski odniósł się także do kwestii kryzysu zbożowego, a jednocześnie skrytykował Polskę. – Niepokojące jest to, jak w tej chwili niektórzy w Europie podważają solidarność i organizują teatr polityczny, robiąc thriller ze zboża. Może się wydawać, że odgrywają swoją własną rolę, ale zamiast tego pomagają przygotować scenę dla moskiewskiego aktora – oznajmił. Wystąpienie wywołało falę komentarzy.

– Z punktu widzenia polskiego, to rzeczywiście duże rozczarowanie. Nie jest nawet najważniejsze, ile przekazaliśmy miliardów złotych. Najważniejsze jest, że otworzyliśmy nasze domy i serca dla uchodźców z Ukrainy, kobiet i dzieci. Ci ludzie uciekali przed wojną, zbrodniami, jakich dopuszczała się Rosja na Ukraińcach. I to jest najistotniejsze – ocenił minister Mariusz Błaszczak.

Czytaj też:
Czyli rząd Polski już nie chce szybkiego przyjęcia Ukrainy do Unii Europejskiej?
Czytaj też:
Mularczyk: Propozycja Zełenskiego musi budzić sprzeciw

Źródło: Polskie Radio Program 1
Czytaj także