Co z pieniędzmi z KPO? Rząd podał odpowiedź "na 95 procent"

Co z pieniędzmi z KPO? Rząd podał odpowiedź "na 95 procent"

Dodano: 8
Unia Europejska, zdjęcie ilustracyjne
Unia Europejska, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Unsplash
Prawdopodobieństwo, że pieniądze z Krajowego Planu Odbudowy (KPO) i funduszy strukturalnych trafią do Polski w tym półroczu wynosi 95 proc., szacuje minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Podkreśliła też, że pełne wydatkowanie środków z KPO będzie trudne, "bo czasu mamy niewiele".

– Ta niepewność towarzyszy każdemu strategicznemu przedsięwzięciu. Zawsze może wydarzyć się coś totalnie nieoczekiwanego. W przewidywaniu nigdy nie może być pewności na 100 proc., chyba że ktoś wierzy w swoje boskie zdolności. Ja takich nie posiadam, więc zawsze biorę pod uwagę pewną dozę niepewności. Zawsze należy zachować pokorę. Natomiast zapewniam, że wszystko idzie w dobrym kierunku. W imieniu Polski wystąpiłam o pierwszą transzę z KPO na 6,9 mld euro, jesteśmy też na dobrej drodze, by otrzymać z funduszy spójności zgodę na refinansowanie pierwszej puli wniosków. W ciągu kilku najbliższych miesięcy zapadną dobre dla Polski decyzje – powiedziała Pełczyńska-Nałęcz w rozmowie z Business Insider Polska.

"Kres efektu mrożącego"

Jak dodaje, odpowiednie projekty ustaw zostaną przygotowane, skierowane do prac legislacyjnych w parlamencie, a finalnie trafią do podpisu prezydenta.

– Czy zostaną podpisane? Nie wiem. Chcemy prowadzić dialog z intencją porozumienia się, ale ustawy to nie wszystko. Trochę się o tym zapomina, lecz jest całe spektrum działań pozaustawowych, które są bardzo istotne zarówno dla praworządności w Polsce, jak i odbioru tych działań przez Komisję Europejską. Istotne są rozporządzenia i działania ministra sprawiedliwości. Bruksela już widzi kres tzw. efektu mrożącego i piętnowania sędziów. Polski wymiar sprawiedliwości nie może działać według wytycznych politycznych. Już sama zmiana sposobu działania przybliża nas do otrzymania unijnych środków, może nawet bardziej niż zmiany stricte legislacyjne, ustawowe – dodała minister.

Co dalej z KPO?

Polityk podkreśliła, że rząd będzie działać kompleksowo, a Komisja Europejska otrzymała informacje na temat już podjętych działań ministerstw i planów działania.

"Chodzi np. o przegląd wszystkich spraw dyscyplinarnych i spraw dotyczących immunitetów czy ponownego zwiększania uprawnień samorządów sędziowskich. Te wszystkie decyzje zapadają bez konieczności zmian legislacyjnych i będą miały znaczenie" – wskazała Pełczyńska-Nałęcz.

Podkreśliła też, że pełne wydatkowanie środków z KPO będzie trudne, "bo czasu mamy niewiele".

Pełczyńska-Nałęcz: Straciliśmy dwa lata

– Dwa lata straciliśmy przez poprzedni rząd, który nie przygotował odpowiednich inwestycji, w wielu miejscach brakuje ram prawnych. Dlatego przystąpiliśmy do gruntownego przeglądu KPO, tak by wybrać te inwestycje, które na pewno uda się zrealizować do 2026 r. To termin, w którym musimy się zmieścić – zadeklarowała minister.

Poinformowała, że jeśli chodzi o KPO, "teraz wnikliwie analizujemy cały dokument" punkt po punkcie.

– W ciągu najbliższych tygodni będziemy mieli gotowy pakiet zmian. Część z inwestycji zostanie, inne będą zmodyfikowane, a z niektórych prawdopodobnie trzeba będzie zrezygnować, gdyż zainwestowanie w nie spowoduje, że tylko przepalimy pieniądze. Dokumenty przedłożymy do decyzji panu premierowi, a potem usiądziemy z Komisją Europejską do negocjacji nad rewizją KPO. Mamy nadzieję, że uda się to szybko zrealizować, by zacząć wydatkować środki już na lepiej przygotowane projekty – powiedziała szefowa resortu.

KPO to program, z którego Polska ma otrzymać 59,8 mld euro (268 mld zł), w tym 25,3 mld euro (113,3 mld zł) w postaci dotacji i 34,5 mld euro (154,8 mld zł) w formie preferencyjnych pożyczek.

Czytaj też:
"Financial Times": Bruksela chce ominąć weto Andrzeja Dudy
Czytaj też:
"Mamy potwierdzenie z KE". Polska otrzyma środki z funduszy strukturalnych

Źródło: ISBnews
Czytaj także