Rosja jest gotowa na kolejną wojnę? Niepokojące słowa generała NATO

Rosja jest gotowa na kolejną wojnę? Niepokojące słowa generała NATO

Dodano: 
Władimir Putin, prezydent Rosji
Władimir Putin, prezydent Rosji Źródło: PAP/EPA / SERGEI KARPUKHIN / SPUTNIK / KREMLIN POOL / POOL
Moskwa nie jest zbyt zajęta wojną na Ukrainie i może prowadzić inne, równoległe konflikty – ostrzegł generał Juergen-Joachim von Sandrart.

– Codziennie obserwujemy, że Rosja jest w stanie przy pomocy własnej gospodarki wojennej zrekompensować poniesione straty – mówił w rozmowie z niemieckim "Sueddeutsche Zeitung" generał Juergen-Joachim von Sandrart, który od listopada 2021 r. jest dowódcą Wielonarodowego Korpusu Północno-Wschodniego w Szczecinie. Dowodzi trzema dywizjami NATO i jednostkami bojowymi wzdłuż granicy Sojuszu Północnoatlantyckiego i Rosji. W przypadku napaści na któryś z krajów NATO Sandrart kierowałby ponad 20 tys. żołnierzy.

Generał przyznał że jego niepokój budzą "małe zaczepki" Putina, które "stopniowo stają się normą". Chodzi m.in. o zapowiedź przesunięcia granic Rosji w rejonie Morza Bałtyckiego. Zgodnie z propozycją rosyjskiego resortu obrony, Moskwa zamierzała uznać za wewnętrzne wody morskie część obszaru wodnego na wschodzie Zatoki Fińskiej oraz w pobliżu miast Bałtijsk i Zelenogradsk w obwodzie królewieckim. Agencja prasowa Reutera przekazała, że Rosja wycofała projekt dotyczący zmiany granic na Morzu Bałtyckim, który wywołał zamieszanie i niepokój wśród członków NATO. Powodów nie podano.

Rosja jest zdolna do "równoległej wojny"?

– Naiwnością jest wierzyć, że konflikt musi być prowadzony wyłącznie militarnie. Wojna hybrydowa może postawić NATO przed zupełnie innymi wyzwaniami niż czysto klasyczny, militarny scenariusz. Konsekwencje mogą być niemal tak samo istotne, jak otwarcie wypowiedziana wojna – przestrzegał generał NATO. Wojskowy ostrzegł również, że Rosja jest zdolna prowadzić konflikty zlokalizowane w innych miejscach, ponieważ wojna na Ukrainie nie wyczerpuje jej zdolności militarnych. – Moskwa nie jest zbyt zajęta wojną na Ukrainie i może prowadzić inne, równoległe konflikty – zaznaczył.

By móc lepiej reagować na rosnące zagrożenie, NATO zamierza w przyszłości sześciokrotnie zwiększyć liczbę tzw. sił szybkiego reagowania – do 300 tys. żołnierzy.

Czytaj też:
"Skandal korupcyjny w rosyjskim rządzie". Generał aresztowany
Czytaj też:
"Kiedy się śmialiśmy, Rosjanie się modernizowali". Gorzkie słowa ukraińskiego żołnierza

Źródło: Sueddeutsche Zeitung
Czytaj także