Specjalny wysłannik prezydenta Donalda Trumpa na Ukrainę, który w styczniu ma ustąpić ze stanowiska, wygłosił przemówienie na Forum Obrony Narodowej im. Ronalda Reagana. W jego ocenie porozumienie pokojowe na Ukrainie jest już blisko.
– Jeśli jesteś żołnierzem, zwłaszcza w wojskach lądowych, marines lub piechocie, rozumiesz, że ostatnie dziesięć metrów do celu to zawsze prawdziwy trud wojny. Wierzę, że jesteśmy na tych ostatnich dziesięciu metrach do końca tego konfliktu, myślę, że pozostało już tylko kilka spraw – powiedział emerytowany generał, porównując negocjacje z sytuacją żołnierzy na polu walki.
Status Donbasu i elektrownia w Zaporożu
Zdaniem Kellogga do ustalenia pozostają przede wszystkim dwie trudne i ważne kwestie. Pierwsza to rozstrzygnięcie statusu Donbasu i Chersonia, a druga decyzja o kontroli nad zaporoską elektrownią jądrową. – Jeśli uda nam się rozwiązać te dwie kwestie, myślę, że reszta pójdzie całkiem dobrze – powiedział były wojskowy.
Przypomnijmy, że dla Kijowa punkt projektu planu pokojowego USA dotyczący uznania de facto (nie de iure) Donbasu za rosyjski, jest bardzo problematyczny, ponieważ ma zobowiązać ukraińskie siły zbrojne, które tyle czasu z ogromnym poświęceniem walczyły o ten teren do opuszczenia linii umocnień, które zajmują w kontrolowanym jeszcze regionie Donbasu. Kijów nie chce się na to zgodzić, a Moskwa komunikuje, że jeśli nie dobrowolnie, to zajmie ten obszar siłą.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski powiedział, że przekazanie reszty Donbasu bez referendum byłoby nielegalne, a z wojskowego punktu widzenia dałoby Rosji podstawę do potencjalnego przeprowadzenia w przyszłości ataków na dalsze terytorium Ukrainy.
Kellogg: Rosja i Ukraina straciły ponad dwa miliony ludzi
Kellogg zwrócił uwagę też, że skala obecnego konfliktu w Ukrainie jest "bezprecedensowa". – Związek Radziecki opuścił Afganistan po stracie 20 000 ludzi. My opuściliśmy Wietnam po stracie 12 000. Rosja i Ukraina straciły ponad dwa miliony. To straszne liczby, więc musimy zakończyć konflikt – dodał.
Obie strony twierdzą, że nie ma takich strat, jednak w praktyce na obecnym etapie nie można tego dokładnie zweryfikować, bo ani Rosja, ani Ukraina nie ujawniają wiarygodnych szacunków swoich strat.
Siły Federacji Rosyjskiej kontrolują obecnie nieco ponad 19 proc. terytorium Ukrainy, w tym Krym, który zaanektowały w 2014 r., cały obwód ługański, ponad 80 proc. obwodu donieckiego, około 75 proc. chersońszczyzny i obwodu zaporoskiego oraz niewielkie obszary obwodów charkowskiego, sumskiego, mikołajowskiego i dniepropietrowskiego.
Prezydent USA Donald Trump wielokrotnie argumentował, że wojna musi się skończyć, bo na Ukrainie trwa rzeź, a państwo ukraińskie powoli traci swoje terytorium na rzecz wojsk rosyjskich.
Czytaj też:
Szczyt w Londynie. Macron ogłosił, kto będzie obecnyCzytaj też:
Rubio o wojnie na Ukrainie: Chodzi o 30-50 kilometrów kwadratowych
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
