Marudzenie, że nie ma nas przy stole, to jakaś głupota. A czemu mielibyśmy być? Przecież nasza suwerenność została, również decyzją skołowanego ludu, oddana w ręce obcych i ci, w różnych gremiach, decydują za nas.
A my co? Ano – nic. Zajrzałoby się do starych przedrozbiorowych zapisków i też by się zobaczyło, że żyliśmy wtedy jakby na innej planecie, popuszczaliśmy pasa, kiedy nad nami zbierały się wiekowe chmury. Jak za parę ładnych lat ktoś, kto jeszcze będzie znał język polski, zajrzy do dzisiejszych newsów i sporów, to się mocno zdziwi. Kiedy Polska dołącza się do bezzwrotnej pożyczki dla Ukrainy, która tylko przedłuży coraz bardziej przegrywaną wojnę, kiedy TSUE zakwestionował naszą podmiotowość jako państwa, kiedy Mercosur, który wypatroszy nasze bezpieczeństwo żywnościowe tylko po to, by się podniósł niemiecki przemysł
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Do Rzeczy.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
