Zdaniem minister Marty Cienkowskiej zmiana przywództwa to naturalny etap rozwoju partii, która w krótkim czasie przeszła drogę od ruchu społecznego do jednego z filarów koalicji rządzącej.
"Hołownia wiele rzeczy zrobiłby dziś inaczej"
– Wybory wewnętrzne są momentem mobilizacji, rozmowy o kierunku i przypomnienia, po co ta partia w ogóle powstała. To zawsze daje impuls – mówiła Cienkowska, pytana o możliwy wpływ głosowania na poparcie dla Polski 2050. Minister przyznała też, że Szymon Hołownia popełnił kilka błędów, przede wszystkim związanych z zarządzaniem szybko rosnącą organizacją. – On sam mówi otwarcie, że wiele rzeczy zrobiłby dziś inaczej. To nie jest żaden sekret ani zarzut – podkreślała na antenie Radia ZET. Jednocześnie Cienkowska wyraźnie broniła dorobku Hołowni. Zaznaczyła, że jego decyzja o wejściu do polityki i założeniu ugrupowania miała realny wpływ na układ sił w parlamencie. – Bez tej decyzji nie byłoby naszego zwycięstwa w wyborach parlamentarnych i nie byłoby naszego udziału w rządzeniu – mówiła.
Odnosząc się do krytyki spotkań Hołowni z politykami opozycji, w tym z prezesem PiS, minister stwierdziła, że marszałek Sejmu ma obowiązek rozmawiać z liderami wszystkich ugrupowań. – Jeśli uznamy, że marszałek nie powinien spotykać się z szefami partii opozycyjnych, to znaczy, że coś jest nie tak z naszym rozumieniem demokracji parlamentarnej – oceniła. Cienkowska podkreśliła również, że Hołownia nie wycofuje się z życia publicznego. – Kończy pełnienie funkcji szefa partii, ale na pewno nie kończy swojej pracy i swojej obecności w polityce. Nadal jest dla nas ważnym punktem odniesienia – zaznaczyła.
Wybory pod nadzorem "specjalnych obserwatorów"
W sobotę 10 stycznia odbędą się wybory nowego przewodniczącego Polski 2050. Głosować będzie ponad 800 delegatów z całego kraju, a ewentualna druga tura zaplanowana jest na poniedziałek 12 stycznia. O funkcję lidera ugrupowania ubiegają się: minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska, poseł Rafał Kasprzyk, posłanka Joanna Mucha, minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, poseł Ryszard Petru oraz poseł Bartosz Romowicz. Z kandydowania zrezygnował europoseł Michał Kobosko.
Władze Polski 2050 zdecydowały, że przebieg wyborów będą kontrolować tzw. "specjalni obserwatorzy". To odpowiedź na postulaty jednego z kandydatów, Ryszarda Petru, który zwracał uwagę na możliwość śledzenia wyników głosowania w czasie zbliżonym do rzeczywistego, co – jego zdaniem – może rodzić ryzyko nacisków politycznych.
Czytaj też:
Rozłam w Polsce 2050? Wiceminister wskazał największe zadanie nowego szefa partiiCzytaj też:
Trzaskowski o Hołowni. Nieoczekiwana deklaracja
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
