Lider Lewicy zapowiadał od pewnego czasu spór z prezydentem Nawrockim. Czarzasty zarzuca głowie państwa zbyt częste wetowanie ustaw oraz obawia się łamania konstytucji.
– Jako marszałek Sejmu wolałbym mieć jako partnera bardziej koncyliacyjnego prezydenta. Wyciągnąłbym do niego dłoń, jeśli zobaczyłbym jakąkolwiek możliwość współpracy. Powtórzę, wyciągnąłbym do niego dłoń, jeżeli zobaczyłbym jakąkolwiek możliwość współpracy. Ale Nawrocki rozumie tylko język siły. Trudno. Będzie weto za weto, będzie wet za wet – podkreślił Włodzimierz Czarzasty.
– Na pytanie, jaka ustawa prezydenta jest procedowana w Sejmie, chciałbym odpowiedzieć, że żadna – mówił z kolei w Polsacie.
Politycy koalicji twierdzą jednak, że prezydent chciał wojny z rządem i właśnie ją otrzymał. Dominika Długosz z "Newsweeka" nie kryje entuzjazmu poczynaniami Czarzastego. "Marszałek ogrywa go jak dziecko i zabiera zabawki. W obozie władzy budzi to spore uznanie, a wśród wyborców, którzy najbardziej nie znoszą PiS, wręcz entuzjazm" – przekonuje dziennikarka.
– Chcieli nas pisowcy trzymać za jaja, wzywać ministrów do przedstawiania swoich pomysłów prezydentowi, a tu stary komunista ich wykiwał – cytuje jednego z polityków koalicji rządzącej.
Inni polityk KO dodaje z uznaniem, że Czarzasty jest niezwykle sprawny i ma jasny plan, jak działać.
Nawrocki uderza w Czarzastego
Obecny prezydent nawiązał w rozmowie z Kanałem Zero do głośnej wypowiedzi marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego o blokowaniu projektów ustaw, które będą "populistyczne".
– Zobaczcie sytuację, w której dzisiaj drugą najważniejszą osobą w państwie, oczywiście zgodnie z rygorami polskiej demokracji, już zostawiam to, że jest postkomunista, nie chcę o tym dyskutować, jest człowiek, który dostał 20 tysięcy głosów i przegrał z człowiekiem ze swojej listy z ostatniego miejsca – zaczął Nawrocki.
– Człowiek z poparciem 20 tysięcy głosów zostaje drugą osobą w państwie, oczywiście w ramach koalicyjnych układanek, dyskusji. Reprezentuje partię, która ma marginalne poparcie, i wszystko jest oczywiście zgodnie z demokracją, ja tego nie kwestionuję jako prezydent Polski, ale zwykli Polacy, tacy jak ja i jak wielu z nas (...) budzi to pewien absmak – mówił dalej.
Narworcki ocenił, że zapowiedź "marszałkowskiego weta" jest absurdalna. – Oto wychodzi człowiek, nie tylko postkomunista, ale z poparciem 20 tysięcy głosów i mówi do człowieka, który ma 10,5 miliona głosów w wyborach bezpośrednich, że będzie korzystał z weta, którego nie ma, w stosunku do jego inicjatywy ustawodawczej – powiedział.
Czarzasty marszałkiem. Posłowie krzyczeli "precz z komuną"
Przypomnijmy, że Sejm wybrał 18 listopada br. współprzewodniczącego Nowej Lewicy na marszałka bezwzględną większością głosów. W głosowaniu udział wzięło 447 posłów. "Za" było 236, "przeciw" 209, od głosu wstrzymało się dwóch. Włodzimierz Czarzasty był jedynym kandydatem. Po ogłoszeniu wyników przez wicemarszałka Piotra Zgorzelskiego, posłowie PiS zaczęli skandować "precz z komuną".
Czytaj też:
Konflikt zażegnany? Tusk po rozmowie z CzarzastymCzytaj też:
Wiadomo, dokąd w pierwszą podróż zagraniczną uda się Czarzasty
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
