Powrót sędziowskiej oligarchii?

Powrót sędziowskiej oligarchii?

Dodano: 
Łańcuch sędziowski, zdjęcie ilustracyjne
Łańcuch sędziowski, zdjęcie ilustracyjne Źródło: PAP / Leszek Szymański
Łukasz Zawadzki Środowisko elit Iustitii oraz Themis i powielający ich postawę politycy są hipokrytami: kwestionują organy władzy publicznej i orzeczenia sądów tylko wtedy, gdy nie odpowiadają ich wyobrażeniom.

W przededniu Wigilii świąt Bożego Narodzenia rząd przyjął projekty ustaw, procedowanych w Ministerstwie Sprawiedliwości od kilkunastu miesięcy: pierwsza – dotyczy statusu sędziów, powołanych po roku 2017 przez Andrzeja Dudę oraz Karola Nawrockiego, a druga – obsadzania członków sędziowskiego korpusu Krajowej Rady Sądownictwa. Wobec oczywistej kolizji z konstytucją – żadna z nich nie zostanie w tym kształcie podpisana przez głowę państwa, stanowiąc jedynie próbę zaspokojenia ambicji kastowych elit sędziowskich stowarzyszeń Iustitia i Themis.

O tym, że sędziowie są nadzwyczajną kastą, podczas Kongresu Sędziów Polskich wypowiedziała się przed niemal dekadą sędzia Irena Kamińska – w przeszłości szefowa obu wyżej wymienionych stowarzyszeń. Ich wierchuszka po 13 grudnia 2023 r. wsparła przejmowanie stanowisk kierowniczych w wymiarze sprawiedliwości: począwszy od ministra i wiceministra sprawiedliwości (Waldemar Żurek, Dariusz Mazur), a skończywszy na funkcyjnych w sądach powszechnych – od odwoływanych przed upływem kadencji prezesów sądów – w oparciu o wyimaginowane zarzuty o udziale w wadliwych rzekomo konkursach na stanowiska sędziowskie – po kierowników sekcji.

Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika Do Rzeczy.

Czytaj także