Pierwsze lata PO u władzy. "Wyborcza" opisuje układ w Ministerstwie Sprawiedliwości

Pierwsze lata PO u władzy. "Wyborcza" opisuje układ w Ministerstwie Sprawiedliwości

Dodano: 
Ministerstwo Sprawiedliwości
Ministerstwo Sprawiedliwości Źródło: PAP / Tomasz Gzell
W Ministerstwie Sprawiedliwości, w czasach pierwszych rządów Donalda Tuska, miało dojść do poważnej afery korupcyjnej.

Sprawa dotyczy lat 2010–2013, czyli okresu, gdy Ministerstwem Sprawiedliwości kierowali Krzysztof Kwiatkowski i Jarosław Gowin. Najpoważniejszy wątek dotyczy przetargu wartego ponad 10 milionów złotych. Według prokuratury cena za jego "załatwienie" miała wynieść aż pół miliona złotych.

Kilka osób i prosty plan wyciągania pieniędzy

Jak ustaliła "Gazeta Wyborcza", w centrum sprawy są byli urzędnicy ministerstwa: Małgorzata A. i Dawid P. To Dawid P. miał pójść na współpracę z prokuraturą i dostał status tzw. małego świadka koronnego. Śledczy opisują, że urzędnicy mieli najpierw naciskać na firmę, która realizowała mniejsze zlecenie dla ministerstwa, a potem zaoferować jej coś znacznie większego, pod warunkiem przekazania pieniędzy. Według prokuratury chodziło o spółkę WDS Polska, która później zmieniła nazwę na M4 Management. W sprawie pojawiają się nazwiska osób związanych z tą firmą, m.in. Marka P. i Rafała K. Jest też Aneta S., która – według śledczych – miała wiedzieć o całym układzie.

Co ważne, przetarg miał formalnie wygrać podmiot z Wielkiej Brytanii – spółka CILT. Jednak według prokuratury w praktyce prace miały być wykonywane przez ludzi z polskiej firmy, a brytyjska spółka miała być tylko przykrywką. Zastrzeżenia do tego postępowania miało zgłaszać Deloitte, ale komisja przetargowa w ministerstwie nie uznała tych uwag. Śledczy twierdzą, że łapówka miała być przekazywana w kilku częściach, a gotówkę mieli odbierać Dawid P. oraz Mariusz A., czyli ówczesny mąż Małgorzaty A. Pieniądze miały być potem dzielone między nich.

Sprawa wyszła na jaw przypadkiem

Według "Wyborczej" sprawa wyszła na jaw przy okazji innego głośnego śledztwa – dotyczącego Marka Chrzanowskiego, byłego szefa KNF. Prokuratorzy, sprawdzając jego działalność i powiązania, mieli natrafić na kolejne wątki, które doprowadziły do wykrycia korupcji w resorcie sprawiedliwości. W sprawie pojawia się również dodatkowy wątek dotyczący zawyżenia faktury za catering i wynajem sali przy organizacji konferencji, co miało przynieść urzędnikom kilka tysięcy złotych "nadwyżki" podzielonej między nich.

Afera w Ministerstwie Sprawiedliwości miała zostać wykryta przy okazji analizy wątków związanych z Markiem Chrzanowskim, byłym szefem KNF. Śledczy, badając jego działalność biznesową i przetargi publiczne, mieli natrafić na kolejne wątki, które doprowadziły do odrębnego postępowania dotyczącego korupcji w resorcie sprawiedliwości.

Czytaj też:
Niejasne kulisy wielkiej imprezy pod patronatem Tuska. Kto i ile zapłacił?


Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.

Zapraszamy do wypróbowania w promocji.


Źródło: Gazeta Wyborcza
Czytaj także