Polska podzieli się miliardami z Ukrainą? "Trzymajcie mnie, bo nie wytrzymam"

Polska podzieli się miliardami z Ukrainą? "Trzymajcie mnie, bo nie wytrzymam"

Dodano: 
Premier Donald Tusk i prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski
Premier Donald Tusk i prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski Źródło: PAP/EPA / SERGEY DOLZHENKO
Ta uległość przekracza już granice absurdu! – podkreśla europosłanka Konfederacji Ewa Zajączkowska-Hernik, odnosząc się do kolejnej formy wsparcia przez Polskę Ukrainy.

Ewa Zajączkowska-Hernik w emocjonalnym wpisie zamieszczonym w piątkowy wieczór w mediach społecznościowych nawiązała do wczorajszej wizyty premiera Donalda Tuska w Kijowie i zadeklarowanej tam kolejnej formy wsparcia dla Kijowa.

Polska podzieli się z Ukrainą miliardami z SAFE? Zajączkowska-Hernik: To przekracza granice absurdu

"Trzymajcie mnie, bo nie wytrzymam. W ramach unijnego programu SAFE Polska wzięła pożyczkę 44 miliardy euro na zbrojenia, a Tusk pojechał dziś do Kijowa i... podzielił się tymi pożyczonymi miliardami z Ukrainą" – napisała na platformie X eurodeputowana Konfederacji. Jak oceniła, uległość wobec Kijowa "przekracza już granice absurdu".

"Czy zatem będziemy ten kredyt spłacać wspólnie? Oczywiście, że nie! Rząd Tuska zaproponował Ukrainie wspólne projekty zbrojeniowe w ramach tej pożyczki, a spłacać wszystko będą polscy podatnicy. Nie mamy tutaj żadnych realnych gwarancji korzyści dla Polski" – czytamy.

Polityk zapytała w swoim wpisie, jak długo jeszcze będzie trwać ta nieprawdopodobna uległość polskich polityków wobec Ukrainy. Przypomniała, że do tej pory Polska przeznaczyła na wsparcie Kijowa ponad 100 miliardów złotych, kilka procent swojego PKB. Wspomniała o olbrzymiej pomocy militarnej, logistycznej i socjalnej. "Samego uzbrojenia przekazaliśmy tyle, że po dziś dzień mamy wielkie braki, które musimy uzupełniać, a nasze systemy obronne kuleją! Mówili, że po to zadłużamy się w ramach programu SAFE na 185 miliardów złotych, by przeznaczyć te środki na polską obronność, a teraz okazuje się, że częścią tego dzielimy się ze skorumpowaną Ukrainą..." – podkreśliła Zajączkowska-Hernik.

"Czy to się kiedyś skończy?! Przecież dopiero co zgodziliśmy się uczestniczyć we wspólnym unijnym długu 90 miliardów euro na rzecz Ukrainy, który będziemy musieli spłacać! Zamiast być silnym państwem, które prowadzi asertywną politykę opartą na własnym interesie narodowym, wciąż robimy za bankomat dla innego państwa. Dlatego wybory w 2027 roku są tak ważne – musimy mieć wreszcie polski rząd, który będzie dbał o interesy POLSKI!" – podsumowała europosłanka.

Tusk w Kijowie

Przypomnijmy, że podczas czwartkowej wizyty w Kijowie premier Donald Tusk podpisał z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim list intencyjny, który – jak podkreślił – jest "czymś więcej niż wstępem do praktycznej współpracy".

– To było naszym celem od wielu miesięcy, włożyliśmy sporo wysiłku w to, aby idea wspólnej produkcji uzbrojenia i amunicji stała się faktem – mówił Tusk. – Ten list intencyjny już jest poparty pewnymi faktami. Będziemy pracowali nad tym także, by możliwie efektywnie dla wspólnego bezpieczeństwa mogły działać pieniądze z programu SAFE – podkreślał.

Czytaj też:
Tusk z wizytą na Ukrainie. Spotkał się z Zełenskim
Czytaj też:
Ukrainka wydalona z Polski. "Stanowiła realne zagrożenie"
Czytaj też:
Polskie sery problemem dla Ukrainy. Branża żąda reakcji władz

Opracowała: Anna Skalska
Źródło: DoRzeczy.pl
Czytaj także