Poseł PiS: Niemiecki ambasador dogląda w Sejmie, aby Polacy zaciągnęli kredyt

Poseł PiS: Niemiecki ambasador dogląda w Sejmie, aby Polacy zaciągnęli kredyt

Dodano: 
Ambasador Niemiec w Polsce Miguel Berger
Ambasador Niemiec w Polsce Miguel Berger Źródło: PAP / Marcin Obara
Ambasador Berger dogląda w Sejmie, aby Polacy zaciągnęli kredyt na ustalonych przez Niemców warunkach, napisał Sebastian Kaleta.

Ambasador Niemiec Miguel Berger wyraził swoje niezadowolenie z faktu, że politycy polskiej opozycji zgłaszają kolejne pytania i wątpliwości dotyczące programu SAFE (Instrument na rzecz Zwiększenia Bezpieczeństwa Europy) w ramach, którego rząd zamierza pożyczyć z Unii Europejskiej około 185 miliardów złotych. W swoim wpisie nie wspomniał jednak, że mowa o kredycie, lecz napisał, że Polska "otrzymuje" środki.

Z analizy "Nowy mechanizm finansowania obronności w Unii Europejskiej. Kolejne narzędzie wywierania wpływu na państwa członkowskie?" wynika, że wypłata środków z SAFE może zostać wstrzymana przez Komisję Europejską nie tylko z powodów technicznych czy finansowych, lecz również w związku z tzw. mechanizmem warunkowości przez negatywną ocenę stanu "praworządności" w Polsce.

Kaleta: Ambasador Niemiec dogląda w Sejmie, by Polacy zaciągnęli kredyt

Na tę z jednej strony zdumiewającą, z drugiej symboliczną sytuację, zareagowali politycy PiS i Konfederacji. "Niemiecki ambasador dogląda w Sejmie, aby Polacy zaciągnęli kredyt na ustalonych przez Niemców warunkach. Następnie poucza posłów, którzy mają wątpliwości wobec mechanizmu SAFE" – napisał poseł PiS Sebastian Kaleta.

"To zachowanie to kolejny dowód, że Polska nie powinna zaciągać tej pożyczki, a swoje potrzeby kredytowe realizować tradycyjnymi instrumentami" – zwrócił uwagę.

"To jest prawdziwa ingerencja w suwerenne decyzje Polski. Gdzie są ci arbitrzy elegancji, którzy w zeszłym tygodniu się oburzali na krytykę Czarzastego ze strony ambasadora Rose'a?" – dodał.

Niemcy nie biorą pożyczki z SAFE

Berlin rzeczywiście nie zgłosił się po kredyt. SAFE to unijny mechanizm finansowania inwestycji militarnych, oparty na wspólnym zadłużeniu, podobnie jak KPO. Polega na zaciąganiu przez część państw członkowskich UE pożyczek na cele obronne oraz rozwój przemysłu zbrojeniowego. Sprzęt wojskowy, który będzie można pozyskać za pożyczone pieniądze, może być wyłącznie produkcji europejskiej. To oznacza wykluczenie producentów z USA i np. Korei Południowej, a wypłaty transz mogą być powiązane z dodatkowymi warunkami politycznymi i regulacyjnymi. Rząd Donalda Tuska zamierza pożyczyć 43,7 mld euro. Spłata ma być rozłożona na 45 lat. Władza zapowiada, że 80 proc. środków będzie wydatkowanych w polskim przemyśle zbrojeniowym. Zaciągnięcie pożyczki musi być zostać przyjęte ustawą w procedurze sejmowej, a ostateczna decyzja należeć będzie do prezydenta Nawrockiego.

Czytaj też:
Czemu Niemcy nie biorą kredytu z SAFE? Zdumiewająca odpowiedź polityka KO
Czytaj też:
Czołowy polityk PiS: Nie popieramy tego długu. To kolejne narzędzie finansowego szantażu

Źródło: X / DoRzeczy.pl
Czytaj także